
W skrócie
Prokuratura Okręgowa w Warszawie po raz kolejny umorzyła śledztwo w sprawie złamania ręki aktywistce podczas protestu przed komendą policji w grudniu 2020 roku.
Podczas demonstracji klimatycznej doszło do interwencji policji, w trakcie której zastosowano wobec 19-letniej uczestniczki dźwignię łokciowo-barkową, co doprowadziło do złamania jej lewej ręki.
Według prokuratury obrażenia wynikały z nieszczęśliwego wypadku, a użyte środki przymusu uznano za odpowiednie do sytuacji.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Postępowanie Prokuratury Okręgowej w Warszawie dotyczy złamania ręki aktywistce podczas protestu w obronie klimatu pod hasłem "Spacer dla Przyszłości", do którego doszło przed Komendą Rejonową Policji w Warszawie na ul. Wilczej 9 grudnia 2020 roku.
Prokuratura umarza śledztwo ws. złamania ręki aktywistce
Po analizie materiału dowodowego prokurator zdecydował o ponownym umorzeniu śledztwa. Pełnomocnik pokrzywdzonej kobiety, mec. Roman Giertych złożył zażalenie na poprzednio wydane postanowienie. Dotyczyło ono przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji, którzy mieli stosować wobec pokrzywdzonej środki przymusu bezpośredniego. Poskutkowało to złamaniem jej lewej ręki.
"Prokurator wykonał wszystkie czynności zlecone przez sąd - dosłuchał świadków, ponownie poddał szczegółowym oględzinom wszystkie zebrane w sprawie nagrania, a także uzyskał uzupełniającą opinię biegłego z zakresu prawidłowości stosowania środków przymusu bezpośredniego" - przekazał w piątek rzecznik warszawskiej prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba.