
Viktor Orban przekazał, że węgierska prokuratura zajęła serwery partii Fidesz, a dzień wcześniej przeprowadziła nalot na biuro, w którym są one obsługiwane. Władze poinformowały, że ich działanie związane jest z ze śledztwem w sprawie nieprawidłowości, do których miało dochodzić w Narodowym Funduszu Kultury. Były premier Węgier stwierdził, że "to tylko pretekst".
Wikimedia Commons W opublikowanym we wtorek oświadczeniu Fidesz poinformował, że prokuratura przeprowadziła nalot na biuro , w którym obsługiwane są serwery ugrupowania. Orban określił w środę te działania jako "przekroczenie demokratycznych norm".
Węgierskie władze przekazały agencji Reutera, że czynności podjęte przez funkcjonariuszy są związane ze śledztwem w sprawie nieprawidłowości, do których miało dochodzić w węgierskim Narodowym Funduszu Kultury.
Węgry. Ruchprokuratury w śledztwie. Orban mówi o pretekście
Zdaniem byłego premiera Viktora Orbana, przejęcie przez prokuraturę serwerów zawierających bazę danych i maili członków partii było motywowane politycznie i miało na celu uniemożliwienie Fideszowi działalności.
Były premier skomentował też przyjętą przez parlament i podpisaną przez byłego prezydenta Tamasa Sulyoka poprawkę do konstytucji, która m.in. doprowadziła do usunięcia z urzędu mianowaną przez Fidesz głowę państwa, wprowadziła limit kadencji posłów do trzech oraz górny limit wieku dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego na poziomie 70 lat.
Orban o "politycznej autokracji". Skrytykował działania władz
Zdaniem Orbana przyjęcie nowelizacji stworzyło na Węgrzech sytuację, w której w kraju nie panują już "demokracja ani rządy prawa". Polityk stwierdził, że zmiany wykluczyły z życia publicznego połowę przedstawicieli partii opozycyjnych, a usunięcie Sulyoka i Petera Polta (związanego z Fideszem 70-letniego prezesa Trybunału Konstytucyjnego) nastąpiło w drodze zmian prawnych wymierzonych w konkretne osoby. Orban uznał, że w kraju zapanowała "polityczna autokracja".
Przewodniczący opozycyjnego Fideszu ocenił, że następcy usuniętych urzędników obejmą stanowiska w sposób nielegalny .
Od poniedziałku obowiązki tymczasowej prezydent Węgier sprawuje marszałkini parlamentu Agnes Forsthoffer. Deputowani muszą wybrać nowego prezydenta w ciągu 30 dni. Posłowie rządzącej Tiszy mają w parlamencie większość konstytucyjną 141 ze 199 głosów.