Budanow ocenił w wywiadzie dla RBK-Ukraina, że wkrótce napięcie w stosunkach z Polską osiągnie punkt kulminacyjny, a najtrudniejszy etap w stosunkach dwustronnych dopiero nadejdzie. - Nie ma w tym żadnej wielkiej tajemnicy, [11 lipca - red.] przypada rocznica tragedii wołyńskiej - powiedział.
Budanow stwierdził, że "największa eskalacja zawsze prowadzi albo do katastrofy, albo do deeskalacji". Wyraził przy tym nadzieję, że spełni się ten drugi scenariusz. Jak podkreślił, strona ukraińska nie zamierza działać pospiesznie ani podejmować błędnych kroków.
Zapowiedział jednak, że - jak podała RBK-Ukraina - "każdy przejaw nieprzyjaznej polityki spotka się z reakcją". - Jeśli uznajemy, że ktoś podejmuje niedojrzałe działania, to po co mamy odpowiadać i sami wykonywać błędne kroki z wyprzedzeniem? Niech najpierw wykonają ruch: wtedy zastanowimy się i odpowiednio zareagujemy. Nikt nie zamierza siedzieć z założonymi rękami - powiedział Budanow.
Tusk o "nieszczęsnej decyzji". "Oczekujemy pierwszego kroku"
Kryzys w relacjach polsko-ukraińskich
W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy "Bohaterów UPA".
Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce zarówno ze strony rządu, jak i Pałacu Prezydenckiego. W związku z tym prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej .
FAŁSZZełenski "wysłał Order Orła Białego za pobraniem"? Serio?
UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 roku oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.