
Portal Zero opublikował w poniedziałek nagrania audio z sekcji zwłok mężczyzny, do śmierci którego doszło w Szpitalu Południowym w sierpniu 2025 roku. Jak opisuje portal, starszy mężczyzna zgłosił się do placówki z powodu uciążliwej biegunki. Zadecydowano wówczas, że zostanie on przyjęty do szpitala. Około północy pacjent poszedł do łazienki, gdzie po upływie około czterech godzin został znaleziony martwy. O czasie, jaki minął od zgonu świadczyło m.in. wystąpienie stężenia pośmiertnego.
Z doniesień Zero wynika, że szpital nie przekazał sprawy prokuraturze, lecz zdecydował się na przeprowadzenie sekcji zwłok w należącym do placówki prosektorium. Wzięli w niej udział patomorfolog Kamil Sokół, ówczesny koordynator prosektorium Artur Habowski oraz pomocnik sekcyjny. To ostatni z mężczyzn nagrywał toczące się w trakcie sekcji nagrania. Był on już wtedy skonfliktowany ze swoim ówczesnym przełożonym.
Afera w Szpitalu Południowym. Ujawniono nagrania z prosektorium
Na nagraniu słychać, jak szef prosektorium opisuje całe zdarzenie lekarzowi. Mówi m.in., że pacjent zgłosił się do szpitala około godziny 18 w piątek, a około północy miał sam odpiąć kroplówkę i udać to toalety. Według koordynatora to tam zmarł. Koordynator relacjonował lekarzowi także historię leczenia mężczyzny - był już po trzech udarach mózgu i "podobno z tętniakiem na koniuszku serca" i po angioplastyce.
Okej, to zaraz zobaczymy, czy mu coś nie pękło, dobra - stwierdził w odpowiedzi lekarz.
Myślę, że to będzie tętniak tego serca i będzie tamponada - stwierdził koordynator. Używając wulgaryzmów mówił o możliwym zainteresowaniu się sprawą przez prokuraturę.