Najważniejsze informacje:
Policjanci w gminie Sobolew zatrzymali Hondę przekraczającą dozwoloną prędkość o 47 km/h.
Podczas zatrzymania kierowca próbował pozbyć się narkotyków oraz elektronicznej wagi przez okno auta.
Badania wykazały w organizmie 20-latka obecność alkoholu oraz pozytywny wynik na amfetaminę i kokainę.
Kierowca miał już odebrane prawo jazdy za wcześniejsze prowadzenie po alkoholu.
W poniedziałek rano policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego w Garwolinie patrolowali trasę S17 w gminie Sobolew. Ok. godziny 7:00 zauważyli Hondę, która jechała z prędkością aż 167 km/h przy dopuszczalnej 120 km/h . Funkcjonariusze podjęli decyzję o zatrzymaniu pojazdu do kontroli. Zdarzenie miało miejsce na terenie województwa mazowieckiego.
Podczas próby zatrzymania pojazdu przez policję kierowca wyrzucił przez okno nie tylko nieduże zawiniątko, ale również większy przedmiot. Po krótkich poszukiwaniach funkcjonariusze znaleźli oba przedmioty . Okazało się, że były to woreczek z narkotykami oraz elektroniczna waga - przedmioty te, według policjantów, mogły służyć do porcjowania nielegalnych substancji.
Jakie substancje znaleziono podczas interwencji na S17?
Po przeszukaniu samochodu należącego do 20-letniego mieszkańca powiatu piaseczyńskiego ujawniono mefedron oraz marihuanę . Policjanci przeprowadzili badanie trzeźwości - wykazało ono 0,6 promila alkoholu w organizmie młodego mężczyzny . Dodatkowo narkotest dał wynik pozytywny na obecność amfetaminy oraz kokainy. Zgodnie z procedurami od kierowcy pobrano także krew do dalszych badań laboratoryjnych.
W aucie znajdowały się jeszcze trzy inne młode osoby. Funkcjonariusze zabezpieczyli samochód i odholowali go na policyjny parking.
Dlaczego 20-latek nie miał prawa jazdy?
Policjanci planowali odebrać kierowcy prawo jazdy. Jednak w trakcie interwencji okazało się, że dokument został już wcześniej zatrzymany przez inną jednostkę policji - również za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Po zatrzymaniu 20-latek trafił do policyjnej celi.
W strukturach Wirtualnej Polski od 2018 roku. Wywodzi się ze sportu i to w tej dziedzinie zaczynał przygodę z dziennikarstwem. Opolanin na emigracji w Krakowie. Po powrotach do domu rodzinnego wita go stęskniony (i głodny) kocur brytyjski.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości