Podczas gdy na bezpośredniej granicy polsko-białoruskiej panuje względny spokój, służby notują rekordowe uderzenie na innym odcinku - łotewskim. Litwa przerzuca na Łotwę dodatkowe siły, które mają wesprzeć tamtejszych pograniczników w walce z nielegalną migracją - dowiaduje się Wirtualna Polska od Liny Laurinaitytė z litewskiej Straży Granicznej.
Czerwiec na polsko-białoruskiej granicy upłynął raczej spokojnie. Polska Straż Graniczna odnotowała zaledwie kilka prób nielegalnego przejścia. Jednocześnie główny nacisk na granicę zewnętrzną UE przeniósł się na północ - mianowicie na granicę łotewsko-białoruską. Rosnącą presję odnotowują także polskie służby, które niemal każdego dnia dokonują zatrzymań nielegalnych migrantów na granicy polsko-litewskiej. W ramach rutynowych kontroli drogowych regularnie wyłapywani są "kurierzy" i grupy migrantów.
Nielegalna migracja jest od lat narzędziem wykorzystywanym przez białoruskiego dyktatora Alaksandra Łukaszenkę do prób destabilizacji krajów zachodnich - w tym Polski. W związku z zagrożeniem Warszawa zdecydowała także o budowie muru na granicy z Białorusią, który miał za zadanie powstrzymań nielegalną migrację z terenów kontrolowanych przez Mińsk.
Nagranie z serca Zakopanego. Widok, że aż przykro. Góralka załamana
Tylko 30 czerwca funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału SG, wspierani przez żołnierzy WOT, zatrzymali w gminach Szypliszki i Sejny sześciu cudzoziemców - obywatela Maroka i pięciu Sudańczyków - którzy próbowali nielegalnie przedostać się do Polski z Litwy. Dzień wcześniej w ciągu jednej doby zatrzymano 24 migrantów, z których 21 natychmiast przekazano stronie litewskiej w ramach procedury readmisji.
Skąd ten nagły ruch na wewnętrznej granicy UE? Odpowiedź płynie z Wilna.
Łotwa pod presją
Lina Laurinaitytė, szefowa wydziału komunikacji litewskiej Straży Granicznej, tłumaczy w przesłanym Wirtualnej Polsce komunikacie, że Litwa stała się krajem tranzytowym dla grup, które nielegalnie forsują granicę Łotwy.
"Odnotowaliśmy wyraźny wzrost wtórnej nielegalnej migracji przez Łotwę. To tamtejsza granica z Białorusią znajduje się pod znacznie wyższą presją niż nasza" - przekazuje Laurinaitytė. Dane nie pozostawiają złudzeń. W pierwszej połowie 2026 r. na Litwie zatrzymano 1516 nielegalnych migrantów próbujących przejechać dalej na Zachód. To wzrost o 430 proc. w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku.
Sytuacja jest na tyle poważna, że od 1 lipca Litwa wysłała specjalny zespół dziewięciu funkcjonariuszy, by wspierali łotewskich pograniczników w najbardziej zagrożonych sektorach - informuje Wirtualną Polskę Laurinaitytė. "Funkcjonariusze będą pomagać swoim łotewskim odpowiednikom we wzmacnianiu nadzoru i zapobieganiu nielegalnej migracji na najbardziej dotkniętych odcinkach" - wskazuje.
Nowy sposób na forsowanie granicy
Litewskie służby ujawniają również niebezpieczną ewolucję taktyki nielegalnego przekraczania ze strony Białorusi. Zamiast siłowego forsowania płotów, kopane są teraz tunele.
"Obserwujemy ciągłe próby adaptacji taktyki. 24 maja w rejonie solecznickim wykryliśmy grupę 38 osób, które próbowały przedostać się na Litwę przez otwór wykopany pod barierą graniczną" - relacjonuje rzeczniczka litewskich pograniczników. W akcji musiały wziąć udział śmigłowiec, drony oraz elitarna jednostka specjalna "Kovas".
To nie był odosobniony przypadek. Podobne "tunele" odkryto w ostatnich tygodniach także w rejonach wileńskim i orańskim. Metody te dowodzą, że białoruskie służby systemowo pracują nad obejściem fizycznych zabezpieczeń, które powstały po kryzysie w 2021 r.
Litewskie ośrodki dla uchodźców
Jednocześnie w sieci pojawiły się nagrania sugerujące, że na Litwie wzbiera fala przyjęć do ośrodków migracyjnych. Informacje te nie znajdują jednak potwierdzenia w rzeczywistości.
Obecnie w jednym z głównych tego typu ośrodków w Podbrodziu przebywa 49 osób. Litewska SG podaje, że to o 20 proc. więcej niż w maju. Jednocześnie liczba ta stanowi niecałą połowę pojemności ośrodka, tak że o przepełnieniu mowy być nie może. "Obecnie nie ma potrzeby wdrażania dodatkowych środków zakwaterowania" - podkreśla Laurinaitytė.
Widmo "zielonych ludzików"
Mimo rosnącej presji na szlaku łotewskim Litwini uspokajają w kwestii najczarniejszych scenariuszy. Litewskie służby - pytane o ostatnie wypowiedzi przedstawicieli służb z Polski, Szwecji czy Estonii - o możliwych prowokacjach z udziałem "zielonych ludzików", odpowiadają ostrożnie.
"Obecnie sytuacja jest stabilna, choć napięta. Nie zaobserwowaliśmy prowokacji z udziałem niezidentyfikowanego uzbrojonego personelu. Nasz nadzór jest jednak utrzymywany na poziomie adekwatnym do zagrożeń hybrydowych" - informuje Laurinaitytė.
"W przypadku zmiany oceny zagrożenia Państwowa Straż Graniczna jest przygotowana do niezwłocznej reakcji i odpowiedniego dostosowania swoich działań operacyjnych" - dodaje.
Dziennikarz Wirtualnej Polski, związany z redakcją od sierpnia 2021 roku. Wcześniej pracował w agencji informacyjnej Reuters. Zainteresowany polityką polską i niemiecką. Z Trójmiastem związany od czasów studiów.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości