W wyniku nalotów USA zniszczonych zostało pięć mostów na terenie prowincji Hormozgan w południowym Iranie, w tym ważne przeprawy drogowe - przekazała w piątek rano irańska agencja IRNA. Na nagraniach widać pożary, jakie wybuchły po amerykańskich atakach. Władze poinformowały, że zginęło siedem osób, a dziewięć zostało rannych.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Stany Zjednoczone wznowiły ataki, blokada zaczęła obowiązywać. Trump grozi
Iran odpowiedział serią ataków dronowych na państwa w regionie. Syreny alarmowe dwukrotnie zabrzmiały w stolicy Bahrajnu. O niszczeniu irańskich dronów informowało również dowództwo wojsk Kuwejtu. W Dosze w Katarze ranne od odłamków zestrzelonego drona zostało jedno dziecko - przekazało ministerstwo zdrowia.
Irańskie dowództwo podało również, że przeprowadziło naloty na Syrię , gdzie celem było amerykańskie centrum dowodzenia Al-Tanf przy granicy z Iranem.
Miała zniknąć z powierzchni ziemi. "Republika wciąż ma się dobrze"
Szósta noc ataków z rzędu
Wcześniej w czwartek Centralne Dowództwo USA poinformowało, że amerykańskie siły rozpoczęły kolejną serię ataków na cele w Iranie. Jak podano, celem uderzeń jest dalsze osłabienie zdolności militarnych tego kraju. Dowództwo odnotnowało, że to szósta noc ataków z rzędu.
Przypomniała, że amerykańskie siły wznowiły we wtorek blokadę irańskich portów. Jak mówiła, ciągu pierwszych 24 godzin obowiązywania blokady amerykańskie siły przekierowały dwa statki handlowe na inną trasę oraz doprowadziły do zatrzymania jednego statku, który nie zastosował się do wydanych poleceń.