
Komisja Europejska proponuje maksymalnie 100 000 euro dopłat bezpośrednich rocznie na gospodarstwo oraz degresywność zależną od wielkości podmiotu.
W Czechach, ze względu na strukturę gospodarstw, limit i degresywność stałyby się regułą dla większości rolników, a nie wyjątkiem dla nielicznych największych.
Spór splata się z kontrowersją wokół premiera Andreja Babiša oraz jego dawnego koncernu Agrofert.