RAK
    Sześć godzin w unieruchomionym Pendolino. "Wszystkie firmy odmówiły"

    Sześć godzin w unieruchomionym Pendolino. "Wszystkie firmy odmówiły"

    2464 odsłon
    Sześć godzin w unieruchomionym Pendolino. "Wszystkie firmy odmówiły"

    Sześć godzin postoju, brak klimatyzacji i światła oraz oczekiwanie na transport zastępczy, który ostatecznie nie przyjechał. PKP Intercity tłumaczy, że po awarii na Pomorzu nie udało się uruchomić komunikacji zastępczej, ponieważ wszystkie współpracujące firmy autobusowe odmówiły realizacji zlecenia.

    Wikimedia Commons Do zdarzenia doszło 1 lipca podczas kursu Pendolino z Zakopanego do Kołobrzegu . Jak relacjonowała "Gazecie Wyborczej" jedna z pasażerek, pierwsze problemy pojawiły się w okolicach Lęborka, gdzie podróżni usłyszeli, że z powodu uszkodzonej sieci trakcyjnej zostaną przewiezieni autobusami.

    Autobusy jednak nie dotarły . Pociąg zdołał dojechać do Słupska, gdzie około godz. 20 ponownie się zatrzymał.

    • Do około drugiej w nocy siedzieliśmy bez światła, bez klimatyzacji i bez możliwości kupienia dziecku ciepłej kolacji. Najgorszy był jednak brak jakiejkolwiek informacji. W pociągu było dużo starszych osób i dzieci, a przez sześć godzin nikt nie potrafił powiedzieć, kiedy ruszymy dalej - relacjonowała pasażerka.

    PKP: Wszystkie firmy odmówiły podstawienia autobusów

    PKP Intercity wyjaśniło, że najpierw doszło do awarii sieci trakcyjnej między Potęgowem a Damnicą, a następnie uszkodzony został pantograf pociągu Polregio, co ponownie wstrzymało ruch.

    Przewoźnik przekazał również, dlaczego nie uruchomiono komunikacji zastępczej.

    • Z powodu braku możliwości zamówienia zastępczej komunikacji autobusowej wszystkie firmy transportowe, z którymi współpracuje spółka, odmówiły realizacji zlecenia. W efekcie pociągi oczekiwały na szlaku - poinformowała Anna Zakrzewska z Biura Prasowego PKP Intercity.

    Spółka zaznaczyła, że z powodu braku zasilania nie było możliwości wydawania ciepłych posiłków. Pasażerowie otrzymali wodę i wafelki, a drzwi pociągu pozostawiono otwarte ze względu na wysoką temperaturę. PKP zapewnia również, że podróżni mogą składać reklamacje, które będą rozpatrywane indywidualnie.

    PKP tłumaczy się po po incydencie. Umowy są, ale nie gwarantują autobusów

    Jak zauważa "Gazeta Wyborcza", PKP Intercity od lat zawiera z przewoźnikami autobusowymi umowy ramowe dotyczące komunikacji zastępczej. Ich łączna wartość przekracza 65 mln zł.

    Z dokumentów przetargowych wynika jednak, że takie umowy określają jedynie zasady współpracy. Każde zlecenie wymaga zawarcia osobnej umowy wykonawczej, a firmy nie mają obowiązku przyjęcia każdego zgłoszenia.

    To kolejne problemy PKP Intercity

    To kolejny incydent z udziałem pociągów PKP Intercity w ostatnich dniach. Wcześniej pasażerowie skarżyli się na serię awarii i wielogodzinne opóźnienia pociągu Adriatic Express , kursującego do Chorwacji i Słowenii. Podróżni opisywali m.in. chaos organizacyjny, przesiadki w Austrii, problemy techniczne oraz brak informacji.

    PKP Intercity zapewniło wówczas Polsat News, że jest świadome tych zdarzeń i prowadzi rozmowy z zagranicznymi przewoźnikami, aby podobne sytuacje nie powtarzały się w kolejnych kursach.

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era