
Polsat News Mieszkańcy Krakowa głosowali w maju w dwóch odrębnych referendach dotyczących odwołania prezydenta miasta oraz rady miasta. Frekwencja i głosy były liczone niezależnie, dlatego oba głosowania przyniosły odmienne skutki.
W referendum dotyczącym odwołania Aleksandra Miszalskiego udział wzięło 176 228 mieszkańców, co przełożyło się na frekwencję na poziomie 29,99 proc. przy wymaganym progu 26,98 proc. Za odwołaniem prezydenta miasta zagłosowało 171 581 osób , a przeciwko było 3 631 mieszkańców.
Liczba ważnych kart przekroczyła wymagany próg frekwencyjny, co oznacza, że referendum było ważne. Zgodnie z obowiązującymi przepisami mandat Aleksandra Miszalskiego wygasa z dniem ogłoszenia protokołu komisarza wyborczego w Wojewódzkim Dzienniku Urzędowym.
"To nie powinno mieć miejsca". Gosek-Popiołek o decyzji Miszalskiego
W piątkowym wydaniu "Gościa Wydarzeń" na antenie Polsat News Marek Tejchman zapytał Darię Gosek-Popiołek z Lewicy o powody takiej decyzji mieszkańców Krakowa.
Według mnie to było referendum o decyzjach prezydenta Miszalskiego, o jego sposobie komunikowania się z mieszkańcami, o tym, że podniósł ceny biletów na komunikację miejską, o to, że czasami te inwestycje, które chciał realizować, były zupełnie niepotrzebne - stwierdziła kandydatka na urząd prezydenta Krakowa.
Rządzenie miastem, to nie jest tylko i wyłącznie prezentowanie siebie i mówienie o tym, jak się tą politykę będzie realizować, tylko to są konkretne decyzje. Podniesienie cen biletów komunikacji miejskiej, to był potężny błąd, to nie powinno było mieć miejsca - dodała.
To są takie momenty, w których było widać, że te słowa, chociaż progresywne, nie przekształcały się w taką politykę troski o mieszkańców - podsumowała.
Strategiczne wyzwania przed Krakowem
Posłanka Lewicy powiedziała w "Gościu Wydarzeń", że Kraków musi rozwiązać pewne problemy, aby stał się miastem wygodnym do życia dla mieszkańców.
Kraków to jest miasto, które ma masę wyzwań przed sobą komunikacyjnych, społecznych, mieszkaniowych, ekologicznych jeżeli chodzi o powietrze. I ja się zastanawiam, trzeba sobie chyba jasno powiedzieć, metro jest tego przykładem, że problemów Krakowa nie rozwiąże się tylko w Krakowie - wymieniała polityk.
Dlatego potrzebujemy też rozwijać transport aglomeracyjny. To znaczy połączenia między Krakowem a gminami ościennymi - wyjaśniła.
Natomiast to jest początek. Kraków jest też naturalny sposób ściąga mieszkańców okolicznych gmin, czy też większych miast. Więc my jeszcze musimy zadbać o całe regiony. I musimy zadbać o cały region , wzmacniać mniejsze ośrodki, takie jak Tarnów, żeby też ich rola była większa - podsumowała.