
Zespół badawczy pod kierownictwem dr Dary Wald i dr Shumaili Bhatti przeanalizował odpowiedzi 927 uczestników, pytając ich o postrzeganie motywacji naukowców oraz o to, jak bardzo ufają przekazywanym przez nich informacjom. Okazało się, że to nie poziom wiedzy czy doświadczenia ekspertów jest kluczowy dla budowania zaufania, lecz intencje, jakie naukowcom przypisuje opinia publiczna.
„Wyniki naszych badań pokazują, że przekonanie o tym, iż naukowcy działają dla dobra publicznego, jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na zaufanie, akceptację ich informacji oraz poparcie dla działań opartych na naukowych podstawach” - podkreśla dr Wald.
Analizując odpowiedzi respondentów, naukowcy wyróżnili pięć klas odbiorców, którzy różnią się stopniem zaufania do naukowców i gotowością do przyjęcia ich zaleceń:
Entuzjaści . To osoby o minimalnym poziomie sceptycyzmu, wykazujące najwyższe wsparcie dla działań na rzecz środowiska i zdrowia publicznego. Charakteryzuje je wysoki poziom zaufania społecznego i wiary w instytucje. Najczęściej są to osoby o liberalnych poglądach, wyższych dochodach i przeważnie białej tożsamości etnicznej.
Optymiści . Generalnie zbliżeni charakterystyką do entuzjastów, choć ich wsparcie dla nauki jest bardziej zależne od kontekstu. W tej grupie pojawia się większa różnorodność pod względem wieku i płci, a poglądy polityczne są nieco bardziej konserwatywne.
Umiarkowani . To grupa, której zaufanie do naukowców jest wysoce uzależnione od tematu. Chętnie popierają naukowe rekomendacje w przypadku zagadnień niekontrowersyjnych (np. związanych z zakażeniami salmonellą), ale są znacznie bardziej sceptyczni wobec tematów budzących emocje (np. przyczyn fali upałów). Brak tu wyraźnych cech demograficznych.
Sceptycy . Osoby te mają ograniczone zaufanie do naukowców i instytucji, a także rzadziej popierają działania na rzecz środowiska. W grupie dominują ludzie o konserwatywnych poglądach, częściej identyfikujące się jako Republikanie, z niższym wykształceniem i większym odsetkiem osób czarnoskórych.
Wyobcowani . Najbardziej nieufna grupa, wykazująca minimalne zaufanie do motywacji naukowców i instytucji. Są to głównie mężczyźni, osoby starsze, o konserwatywnych poglądach i niskim wykształceniu.
Wiedza, motywacje i co z tego wynika
Autorzy pracy analizowali również, jak postrzeganie naukowców zmienia się w zależności od tematu. Uczestnicy badania czytali artykuły na temat zakażeń salmonellą (temat niekontrowersyjny) oraz fal upałów (temat budzący kontrowersje). Okazało się, że zaufanie do naukowców i gotowość do przyjęcia ich zaleceń znacząco różniły się w zależności od tego, z jaką grupą odbiorców mieli do czynienia i jaki temat był poruszany. „Byłam zaskoczona postawą umiarkowanych, czasem byli zaangażowani, innym razem zupełnie nie. Wszystko zależało od kontekstu” - zauważa dr Bhatti.
Wyniki badania mają istotne znaczenie praktyczne. Naukowcy podkreślają, że sceptycyzm wobec motywacji ekspertów może prowadzić do realnych zagrożeń, na przykład wtedy, gdy społeczeństwo nie ufa ostrzeżeniom przed zagrożeniami naturalnymi, takimi jak powodzie czy fale upałów. "Nawet jeśli ktoś nie wierzy, że przyczyną powodzi jest zmiana klimatu, powinien wiedzieć, że celem naukowców jest ochrona życia i mienia . Jeśli jednak społeczeństwo nie ufa intencjom naukowców, może zignorować ważne ostrzeżenia" - tłumaczy dr Wald.
Badanie pokazuje, że naukowcy powinni nie tylko komunikować swoją wiedzę i kompetencje, ale także jasno przedstawiać motywacje stojące za ich pracą. To właśnie transparentność i autentyczność mogą pomóc w odbudowie zaufania społecznego. " Nawet najbardziej sceptyczni respondenci przyznawali, że naukowcy są kompetentni. Problemem okazały się jednak ich motywacje, wartości i intencje, a o tym naukowcy rzadko mówią publicznie " - podsumowuje dr Wald.