RAK
    "Spalimy cię, gdy będziesz wychodziła". Znana dziennikarka dostaje groźby

    "Spalimy cię, gdy będziesz wychodziła". Znana dziennikarka dostaje groźby

    610 odsłon
    "Spalimy cię, gdy będziesz wychodziła". Znana dziennikarka dostaje groźby

    Agnieszka Gozdyra należy do grona najbardziej znanych polskich dziennikarek. Obecnie pracuje w Polsat News, gdzie prowadzi program "Debata Gozdyry" . Tym razem to ona znalazła się po drugiej stronie – udzieliła wywiadu serwisowi Plejada.pl. Opowiedziała w nim m.in. o hejcie, z jakim mierzy się w internecie. Jak przyznała, zdarzają się również kierowane pod jej adresem poważne groźby.

    Grożą Agnieszce Gozdyrze. "Wiemy, którędy wracasz do domu"

    Dopytywana, czy śledzi w sieci komentarze na swój temat, dziennikarka przyznała, że trudno ich nie zauważyć, gdy przegląda się media społecznościowe.

    – Przestało mnie już jednak dziwić to, że ktoś obraża mnie bez powodu. Może to zły odruch, ale przyzwyczaiłam się do hejtu. Moja skóra bardzo zgrubiała przez lata pracy i czytania o sobie różnych rzeczy – skomentowała w rozmowie z Plejadą.

    – Trochę w nich seksizmu, trochę mizoginii. Część ludzi uważa, że skoro kobieta jest stanowcza, asertywna, ma swoje zdanie i nie daje sobie w kaszę dmuchać, to prawdopodobnie kompensuje sobie w ten sposób prywatne problemy – dodała, mówiąc o treści hejterskich wpisów.

    Jak przyznała Gozdyra, oprócz przykrych komentarzy, dostaje też groźby.

    – Niedawno ktoś już po raz drugi do mnie napisał, że zabrała się jakaś komisja, która porozumiała się z władzami Polsatu i mój program niebawem zostanie zdjęty z anteny, bo sposób, w który go prowadzę, jest nie do przyjęcia. Kiedyś z kolei dostałam list o treści: "Wiemy, którędy wracasz do domu. Spalimy cię, gdy będziesz wychodziła z pracy" – ujawniła w wywiadzie. Zaznaczyła, żę sprawę zgłosiła na policję, ale nie odnaleziono autora groźby.

    Stanęła twarzą w twarz z hejterem. "Posunął się o kilka mostów za daleko"

    Z jednym z hejterów Agnieszka Gozdyra poszła do sądu, gdzie usłyszał wyrok skazujący. Dziennikarka miała okazję stanąć z nim twarzą w twarz.

    – Po tym, jak w trakcie pandemii na platformie X odniosłam się do podpalenia punktu szczepień, on napisał, że należy mi ogolić głowę, tak jak robiło się to w czasach AK. (...) Gdy to przeczytałam, uznałam, że kolega chyba posunął się o kilka mostów za daleko. Zrobiłam screeny i zgromadziłam możliwie jak najwięcej informacji na jego temat – opowiadała Plejadzie.

    Ostatecznie, pomimo początkowego oporu ze strony prokuratury, udało się doprowadzić do skazania internauty na prace społeczne.

    – Co ciekawe, on w sądzie próbował obrócić wszystko w żart i mnie przeprosić. Twierdził, że moglibyśmy pójść na kawę i sobie fajnie pogadać. Trzymał się tego, że jego słowa były krytyką – dodała Gozdyra.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Do Rzeczy

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era