Akcja odławiania martwych ryb ze zbiornika Pilchowice i rzeki Bóbr na Dolnym Śląsku dobiegła końca — łącznie zebrano kilkadziesiąt ton śniętych ryb. Przyczyną masowego śnięcia było spuszczenie wody ze zbiornika, niezbędne do przeprowadzenia remontu zabytkowej zapory należącej do spółki Tauron Ekoenergia. Władze Wlenia apelują, by nie korzystać z wód Bobru rekreacyjnie.
Najważniejsze informacje:
Odłów martwych ryb zakończono w środę wieczorem; w ostatnim dniu akcji do utylizacji przekazano 11 ton ryb.
Masowe śnięcie było skutkiem spuszczenia wody ze zbiornika Pilchowice, koniecznego przed remontem zapory wartym 93 mln zł.
Badania wody pitnej prowadzone przez służby wojewody dolnośląskiego nie wykazały dotychczas zagrożenia dla jej jakości.
Uderzenie gorącego powietrza. Nowa prognoza nie pozostawia złudzeń
Masowe śnięcie ryb zaobserwowano na początku tygodnia — zarówno w samym zbiorniku Pilchowice, jak i w korycie rzeki Bóbr poniżej zapory. Spuszczanie wody ze zbiornika zakończono z końcem czerwca 2026 r., co było warunkiem koniecznym uruchomienia prac budowlanych przy pochodzącej z początku XX w. zaporze Zbiornika Pilchowickiego. W środę wieczorem odławianie ryb oficjalnie zakończono. Mirosława Karpińska z biura prasowego spółki Tauron Polska Energia poinformowała PAP, że w rzece pozostały już jedynie pojedyncze sztuki.
Czy woda w rzece Bobrze jest bezpieczna dla ludzi?
Burmistrz Wlenia Artur Zych wydał komunikat, w którym wskazał, że stan wody w Bobrze jest obecnie nieznany i może stanowić zagrożenie. Wynika to ze spływu namułów ze zbiornika. Zlecono badania jakości wody, a mieszkańców i turystów wezwano do niekorzystania z rzeki w celach rekreacyjnych i niewchodzenia do wody. Służby wojewody dolnośląskiego prowadzą natomiast stały monitoring sieci wodociągów i do tej pory nie stwierdziły zagrożenia dla wody pitnej.
Dolnośląski Urząd Wojewódzki opublikował wyniki kontroli prowadzonej przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. "Badania z 30 czerwca 2026 r. wykazały bardzo niskie stężenie tlenu bezpośrednio przy zaporze, co mogło mieć wpływ na śnięcie ryb. Badania z 1 lipca potwierdzają, że na dalszym odcinku rzeki poniżej zapory parametry związane z natlenieniem wody stopniowo się poprawiają, a w samym Jeziorze Rakowickim parametry tlenu są prawidłowe" — poinformował urząd. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska na obecnym etapie nie dysponuje informacjami, by w wyniku zdarzenia ucierpiały gatunki chronione.
Tauron Ekoenergia, właściciel obiektu, prowadzi remont od stycznia 2026 r. Prace obejmują odpowietrzną stronę zapory, kaskadę przelewową, galerie, upusty denne oraz ścianę odwodną. Inwestycja ma potrwać dwa lata i pochłonie łącznie 93 mln zł. Zapora odgrywa kluczową rolę w ochronie przeciwpowodziowej tej części Dolnego Śląska — jej znaczenie potwierdziła powódź z 2024 r.
Dziennikarka Wiadomości Wirtualnej Polski z wieloletnim doświadczeniem, która konsekwentnie budowała swoją pozycję w mediach, łącząc rzetelność warsztatową z wyczuciem tematów ważnych społecznie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości