Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zaprezentował w poniedziałek na konferencji prasowej dane w sprawie donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026. Jak poinformował, Polska przekazała Ukrainie sprzęt o wartości 14,9 miliardów złotych, z czego od 2024 roku o wartości 1,55 miliarda. Wśród przekazanych środków były między innymi pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot.
Dodał, że przekazana ilość pocisków "stanowi margines naszych zdolności i w ocenie nie tylko Sztabu Generalnego, ale głównodowodzącego armii amerykańskiej i sojuszniczej w Europie nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski".
Władysław Kosiniak-Kamysz na konferencji prasowejŹródło zdjęcia: PAP/Paweł Supernak Kosiniak-Kamysz: myślicie, że przekazanie rakiety odbyłoby się bez zgody największego sojusznika?
Kosiniak-Kamysz mówił dalej, że "zgodnie z przyjętymi zasadami w USA i w NATO, ci, którzy realizują donacje na rzecz Ukrainy, w tym wypadku tej kluczowej zdolności (...) zajmują najważniejsze miejsca w dostawie pocisków PAC-3 do swoich państw".
Ocenił, że "jest czymś głupim i obłudnym w wykonaniu byłego ministra obrony narodowej, że w dniu 250. rocznicy deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych, swoimi zaczepkami w internecie atakuje również naszego najważniejszego sojusznika".
Dodał, że wielokrotnie miał okazję rozmawiać na ten temat z sekretarzem generalnym NATO. - To było priorytetowe działanie. Ono nie zaskoczyło w żaden sposób kancelarii prezydenta, Biura Bezpieczeństwa Narodowego ani prezydenta - zapewnił.
Politycy opozycji o rakietach do systemów Patriot
W sobotę wicemarszałek Sejmu z Konfederacji Krzysztof Bosak udostępnił wpis, w którym autor napisał, że "sporo kont potwierdza, (...) że przekazaliśmy Ukraińcom PAC-3MSE" ."Wychodzi, że w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot" - napisał Bosak.
Sprawę komentował też były szef MON, a obecnie poseł PiS Mariusz Błaszczak . "Jeśli potwierdzą się informacje o przekazaniu Ukrainie pocisków PAC-3 MSE, będziemy mieli do czynienia z gigantycznym skandalem" - pisał.
W związku z tym Kosiniak-Kamysz ogłosił w niedzielę, że po konsultacji z premierem zlecił odtajnienie wszystkich donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026.