
Szczyt NATO w Ankarze miał pokazać jedność sojuszu wobec zagrożenia ze strony Rosji. Zamiast tego już na początku uwaga skupiła się na Donaldzie Trumpie, który nie krył chłodnego nastawienia do europejskich partnerów. Prezydent USA dał do zrozumienia, że pojawił się w Turcji głównie ze względu na relację z Recepem Tayyipem Erdoganem. Jednocześnie otwarcie krytykował państwa europejskie, zarzucając im brak wystarczającego zaangażowania w sprawy bezpieczeństwa i zbyt mały udział w kosztach obrony.
Trump znów grozi wycofaniem amerykańskich wojsk z Europy
Najwięcej niepokoju wywołały sygnały dotyczące obecności wojsk USA w Europie. Według wcześniejszych doniesień Donald Trump miał rozważać znaczące ograniczenie amerykańskich sił na kontynencie, nawet o jedną trzecią.
W Ankarze nie padła jednoznaczna deklaracja, ale sam Trump nie zamknął tematu. To wystarczyło, by ponownie uruchomić obawy wśród sojuszników, że Stany Zjednoczone mogą osłabić swój militarny parasol nad Europą w momencie rosnącego napięcia z Rosją.
Grenlandia znów powodem napięć
Dodatkowe emocje wywołały słowa Trumpa o Grenlandii. Prezydent USA ponownie stwierdził, że wyspa powinna znaleźć się pod kontrolą Stanów Zjednoczonych, a nie Danii.
Trump przekonywał przy tym, że sprawa Grenlandii obciąża jego relacje z NATO i łączył ją z bezpieczeństwem strategicznym USA. W tle znów pojawiły się sugestie, że brak zgody sojuszników na amerykańskie postulaty może mieć konsekwencje dla obecności wojskowej USA w Europie.
Trump o rozmowie z Putinem i Zełenskim
Podczas szczytu Trump ujawnił też, że rozmawiał zarówno z Władimirem Putinem, jak i Wołodymyrem Zełenskim. Ocenił, że obie strony chcą porozumienia i wyraził nadzieję na zakończenie wojny. Te słowa padły w szczególnie napiętym momencie. Ukraina wciąż mierzy się z rosyjskimi atakami, a Kijów naciska na partnerów w sprawie pilnego wsparcia wojskowego .
W centrum uwagi znalazło się również planowane spotkanie Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim. Ukraiński prezydent ma zabiegać o dodatkowe wsparcie w zakresie obrony powietrznej, przede wszystkim o systemy takie jak Patriot, zdolne chronić miasta przed rosyjskimi atakami rakietowymi.