Trwa eskalacja napięć w relacjach polsko-ukraińskich od czasu ogłoszonej pod koniec maja decyzji Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia "Bohaterów UPA".
Decyzja ta wywołała w Polsce falę krytyki. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz i resort dyplomacji. W piątek 19 czerwca Karol Nawrocki poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
"Oni nie chcą w ogóle tego tematu dotykać"
Co dalej z konfliktem z Ukraińcami? Jakie będą kolejne kroki? - dopytywał Zbigniew Parafianowicz w programie "Bez Doktryny". - Wiele zależy od samej Ukrainy i podejścia do problemu, który sami tak de facto wywołali - stwierdził w odpowiedzi Bartosz Grodecki. - Przecież Polska Ukrainę wspiera, nie ma najmniejszej wątpliwości. Mamy zdefiniowanego wroga, wspólnego wroga. Jest nim Federacja Rosyjska - dodał i podkreślił, że Rosja jest wspólnym wrogiem nie tylko Ukrainy i Polski, ale zagrożona jest także reszta krajów bałtyckich i cała wschodnia flanka NATO. - Chyba nikt nie ma wątpliwości co do definicji wspólnego zagrożenia - stwierdził.
Natomiast oczywiście mamy pewien konflikt symboliczny. Dla nas to bardzo poważna sytuacja w momencie, kiedy wychodzi prezydent Zełenski, podpisuje tę decyzję dotyczącą nadania jednostce specjalnej nazwy bohaterów UPA. Jak rozumiem, ważąc wszystkie za i przeciw, wiedząc, że wykonuje pewien gest do wewnątrz. (…) Ale uznał, że ten komunikat do wewnątrz widocznie mu się bardziej opłaca niż wywołanie pewnej emocji w Polsce - ocenił.
Przecież kwestia UPA to nie jest kwestia, która powstała nagle. Każdy, kto się tym kierunkiem choć trochę zajmuje, wie, że jest to niezabliźniona rana na sercu Polaków. Oni nie chcą w ogóle tego tematu dotykać. Grają tym tematem politycznie, uciekają od niego, więc doskonale wiedzieli, że to wywoła pewną emocję godnościową dla nas - dodał.
Grodecki podkreślił, że jego zdaniem prezydent - podejmując decyzję o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego - postąpił właściwie. - Proszę też zauważyć, że był moment po kapitule, kiedy pan prezydent mówił: dobrze, ja nie jestem zobowiązany terminem daję wam czas i szansę. Wykonajcie gest, tak? - przypomniał Grodecki.
Dopytywany o próby dyplomatycznego rozwiązania tego sporu, relacjonował swoje spotkanie z Kyryło Budanowem, szefem gabinetu prezydenta Ukrainy. Propozycją z ukraińskiej strony miało być utworzenie wspólnej komisji historycznej i nieeskalowanie problemu. - To były takie dwa filary narracji, która się pojawiła podczas tej rozmowy. No ale to jest przerzucanie trochę tej emocji na naszą stronę. No a kto eskaluje? No ten, kto zaczął - stwierdził szef BBN, wskazując na stronę ukraińską.
Dziennikarz Wirtualnej Polski, reporter, korespondent wojenny. Autor nagradzanych książek, m.in. "Polska na wojnie" i "Śniadanie pachnie trupem". Z Markiem Magierowskim prowadzi podcast "Bez Doktryny".
Analityk Wirtualnej Polski ds. geopolityki, dyrektor programu „Strategia dla Polski” w Instytucie Wolności, ambasador RP w Izraelu (2018-21) i Stanach Zjednoczonych (2021-24), były wiceminister spraw zagranicznych
Dziennikarka Wirtualnej Polski od 2022 roku. Doświadczenie w świecie mediów zbiera nieprzerwanie od 2014 roku. Swoje horyzonty poszerzała na studiach dziennikarskich oraz politologii.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości