Podczas rozprawy sądowej ujawniono nowe dowody w sprawie głośnego zabójstwa prawicowego aktywisty Charliego Kirka. Śledczy zaprezentowali nagrania, na których widać 23-letniego zamachowca przebywającego na kampusie tuż przed atakiem. Obrońcy mężczyzny podważają dowody, walcząc o uchronienie go przed karą śmierci.
Najważniejsze informacje:
Sąd w Utah analizuje materiały wideo z monitoringu zarejestrowane na chwilę przed zabójstwem Charliego Kirka we wrześniu 2025 r.
Według relacji prokuratury 23-letni Tyler Robinson przebywał w dniu ataku na uczelni i rozmawiał tam z członkami prawicowej organizacji.
Obrońcy oskarżonego próbują podważyć moc dowodów prokuratury, walcząc m.in. o odstąpienie od żądania kary śmierci dla zamachowca.
Jason Statham znów zrobi to, co potrafi najlepiej. Jest zwiastun "Buntownika"
Sąd okręgowy w stanie Utah zapoznał się z nowymi materiałami dowodowymi w sprawie zabójstwa znanego prawicowego aktywisty Charliego Kirka. Lider został śmiertelnie postrzelony we wrześniu 2025 r. w trakcie przemawiania na lokalnym uniwersytecie.
Podczas drugiego dnia trwającej rozprawy śledczy zaprezentowali nagrania wideo. Zarejestrowano na nich 23-letniego Tylera Robinsona, domniemanego zabójcę, na zaledwie kilka godzin przed atakiem. Przed sądem zeznawał David Hull, główny śledczy z Biura Śledczego stanu Utah, który drobiazgowo opisał przebieg zdarzeń z feralnego dnia.
Według przedstawionych materiałów 23-latek pojawił się na uniwersytecie już cztery godziny przed padnięciem śmiertelnego strzału. Zamachowiec spacerował w szortach po terenie akademickim, kupił posiłek i podchodził wprost do członków założonej przez ofiarę organizacji Turning Point USA (nie ujawniono jeszcze szczegółów dotyczących jego intencji oraz przebiegu tych rozmów z wolontariuszami).
Śledczy zeznał, że po wykonaniu tego rekonesansu Robinson na chwilę zniknął i powrócił na kampus uczelni dopiero 90 minut przed planowanym atakiem, całkowicie zmieniając przy tym ubranie i specyficznie utykając. Zarejestrowane fragmenty potwierdzają, że oskarżony dostał się na dach uczelnianego budynku, a zaraz po oddaniu śmiertelnego strzału zeskoczył z niezidentyfikowanym przedmiotem w rękach i zbiegł z miejsca zdarzenia. Mężczyzna próbował dostać się na uczelnię następnego ranka (podczas gdy w kraju wciąż trwała za nim policyjna obława), ale odjechał z miejsca po krótkiej wymianie zdań z mundurowymi.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości