
Dmitrij Pieskow, rzecznik prezydenta Rosji, odniósł się do artykułów pojawiających się w brytyjskich i polskich mediach, które sugerują możliwość rosyjskiego ataku na Polskę. „Bardzo dużo publikuje się 'straszaków' na temat Federacji Rosyjskiej” – powiedział Pieskow, cytowany przez agencję RIA Nowosti.
Jego zdaniem, tego typu publikacje nie mają podstaw i są elementem szeroko zakrojonej kampanii informacyjnej przeciwko Rosji.
Pieskow podkreślił, że podobne narracje pojawiają się regularnie i mają na celu demonizowanie Rosji w oczach opinii publicznej państw NATO i Unii Europejskiej. „To element demonizacji naszego kraju, który jest stale wykorzystywany przez zachodnie media” – dodał rzecznik Kremla.
Doniesienia o możliwej eskalacji i reakcje polityków
W ostatnich dniach brytyjski „The Telegraph” i Onet informowały, że polskie władze otrzymały ostrzeżenie od Stanów Zjednoczonych w sprawie planów Moskwy dotyczących przeprowadzenia „zbrojnej prowokacji” mającej na celu przetestowanie „determinacji NATO”.
Wcześniej podobne informacje przekazywał brytyjski „The Guardian” , również powołujący się na źródła w społeczności wywiadowczej.
Interesującym jest fakt, że Pieskow odnosi się do publikacji medialnych, a nie komentarzy najwyższych przedstawicieli polskich władz.
Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej w Warszawie ostrzegł, że Polska musi być przygotowana na możliwe rosyjskie prowokacje w najbliższych miesiącach . Szef rządu podkreślił, że sytuacja bezpieczeństwa w regionie jest napięta, a Rosja może próbować destabilizować sytuację zarówno w Polsce, jak i w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej.
W podobnym tonie wypowiadali się także szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.
Minister spraw zagranicznych zwrócił się do Władimira Putina - „Wiemy, co planujesz. Nie rób tego” .
„Wszystkie te informacje traktujemy bardzo poważnie” - zapewnił natomiast minister obrony narodowej.