Politycy z kancelarii prezydenta przekonują, że nie wiedzieli o przekazaniu przez rząd rakiet do Patriotów Ukrainie. Z kolei przedstawiciele rządu twierdzą, iż prezydent Nawrocki o tym wiedział i nie protestował. Nie chcą jednak pokazać dowodu. Jest słowo przeciwko słowu.
Donald Tusk potwierdził to, o czym politycy opozycji mówią od kilku dni: wiosną tego roku polski rząd przekazał kluczowe dla systemu obronności rakiety do systemu Patriot Ukrainie. Słowem: przekazał Ukraińcom najnowocześniejszy sprzęt, służący do walki z Rosją. Opozycji w Polsce się to nie podoba.
Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk w programie "Tłit" Wirtualnej Polski podkreślał, że polskich polityków wsparcie dla Ukrainy powinno łączyć, a nie dzielić. Polityków PiS nazwał "bandą idiotów" , którzy kiedyś gorliwie Ukrainę wspierali, przekazując ponad 40 pakietów pomocowych (idących w dziesiątki miliardów złotych wsparcia), a dziś protestują przeciwko przekazywaniu Ukraińcom broni.
Na mundialu dosłownie wrze. "To jest wypowiedzenie wojny"
A wspieranie Ukrainy jest - zdaniem polityka KO - konieczne. - Ukraina zaczyna wygrywać, nastąpił przełom w wojnie, front przesuwa się w kierunku Rosji - mówi w WP wiceszef MON. W ostatnich dniach wiceszef klubu KO Roman Giertych przekonywał jednak, że jesteśmy "w przededniu ataku Rosji na Polskę".
Jednocześnie wiceminister Tomczyk w rozmowie z naszym dziennikarzem przekonywał, że prezydent Karol Nawrocki o wszelkich donacjach na rzecz Ukrainy wiedział i je akceptował.
Pałac bez informacji
Szkopuł w tym, że współpracownicy prezydenta zaprzeczają. On sam głosu nie zabiera. Ministrowie z kancelarii głowy państwa - Marcin Przydacz czy rzecznik Rafał Leśkiewicz - twierdzą publicznie, iż rząd takie donacje, jak rakiety do Patriotów, ukrywał .
Rząd jednak twierdzi: to byłoby niemożliwe . Zresztą już jakiś czas temu niektórzy eksperci (również z zagranicy) pisali o tym, iż taki sprzęt - bardzo kosztowny i nowoczesny - Polska Ukrainie przekazała wiosną tego roku. - Prezydentowi by to umknęło? - dziwi się jeden z członków rządu. I podkreśla: - Na komitetach bezpieczeństwa zawsze jest obecny człowiek Nawrockiego, oni są informowani o wszystkim na bieżąco.
Pałac się dziwi: - Chciałbym się dowiedzieć, w jakim trybie pan prezydent jest informowany. Bo ja nie znam takiego trybu, w którym bezpośrednio pan prezydent jest informowany o przekazywaniu jakichś konkretnych donacji na Ukrainę - odpowiada rzecznik głowy państwa Rafał Leśkiewicz. Rozmówcy z Pałacu przekonują też, iż prezydent nie ma wpływu na donacje . I że to rząd odpowiada w stu procentach za to, co jest przekazywane Ukrainie. Prezydent nie ma w tej sprawie prawa weta. - Uchwały podejmuje rząd - podkreślają rozmówcy WP.
Wiceminister Tomczyk: - Polska jest bezpieczna, Polska jest zabezpieczona, wszelkie donacje dla Ukrainy występują w koordynacji z NATO i USA.
Człowiek z Pałacu: - Prezydent nie jest informowany na bieżąco, iloma pociskami do Patriotów dysponujemy, a ile oddaliśmy. A one przecież chronią nasz hub w Jasionce. Jeśli mamy ich dużo, to ok. Ale my tego nie wiemy, nie znamy warunków, na jakich przekazano te pociski Ukrainie. A tu jest większy kłopot niż w samym fakcie ich przekazania.
Tego właśnie domaga się kancelaria prezydenta: ujawnienia warunków. - Nie było o tym mowy podczas niedawnego spotkania Kosiniaka z Nawrockim - słyszymy od naszych źródeł.
Słowo przeciwko słowu
Teraz rząd chce odtajnić donacje dla Ukrainy. Podkreśla, iż tych donacji przekazał znacznie mniej niż rząd PiS. - Chodzi o jakość sprzętu i czas, w jakim był przekazywany. A nie o to, kto więcej pakietów pomocowych przekazał. Rządzący uprawiają populizm, robią z ludzi idiotów, sami sobie zaprzeczają . Najpierw kłamali, że jesteśmy prorosyjscy, a teraz pokazują, że to my wspieraliśmy Ukrainę, a oni to tak średnio. Śmieszno-straszne to jest - komentuje poseł PiS, zajmujący się obronnością.
PiS chce ujawnienia donacji, ale Pałac nie jest do tego przekonany. - Są rzeczy, których nie powinno się przekazywać tak wprost opinii publicznej - uważa rzecznik prezydenta.
Jak powiedział Leśkiewicz wcześniej w Polsat News, "informacje dotyczące sprzętu wojskowego przekazanego Ukrainie nie powinny stanowić elementu takiej otwartej dyskusji publicznej". Ale ta dyskusja już trwa. I jest monitorowana przez obce służby, z czego obie strony sporu w Polsce zdają sobie sprawę. A jednak brną w kłótnie.
Na Ukrainie toczy się wojna z Federacją Rosyjską. Wywiad rosyjski działa. No naprawdę, nie ułatwiajmy im działalności - ubolewa prezydencki minister.
Rosjanie sprawdzą teraz, czy ich agenci dwa lata temu donosili prawdę o tym, co Polska ma i co może dać - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską gen. Stanisław Koziej, były szef BBN.
Premier Tusk zdania nie zmieni: ujawni donację. Jednocześnie przestrzega prezydenta. - Ponawiam swój apel do wszystkich polityków, począwszy od prezydenta: nie igrajcie z ogniem - powiedział w poniedziałek. Karol Nawrocki jednak się na ten temat nie wypowiedział.
Niewykluczone, że sytuacja dojrzeje do momentu, w którym prezydent będzie musiał zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego lub ponownie zorganizować spotkanie z szefem MON (a być może i samym szefem rządu). Sytuacja dotyczy bowiem fundamentalnych kwestii związanych z bezpieczeństwem. Zwłaszcza że jeszcze kilka dni temu Tusk - kolejny raz - ostrzegał przed atakiem Rosji na Polskę.
Symbolicznie mówimy o Patriotach, to znaczy pociskach, jakie Polska przekazała Ukrainie. Ale ja przy tej okazji chciałbym powiedzieć parę słów o patriotach, tzn. o ludziach, którzy naprawdę mądrze rozumieją to, co jest dobre i ważne dla Polski - mówił szef rządu w Bydgoszczy.
Pomoc Polski dla Ukrainy w jej wojnie z Rosją była przedmiotem naszego narodowego konsensusu. Można dyskutować o historii, o wzajemnych relacjach (...), ale nie można w żaden sposób narażać na ryzyko naszej współpracy z Ukrainą w jej obronie przed napaścią Rosji - dodał szef KO.
Jak stwierdził, "nikt nie krytykował naszych poprzedników, gdy decydowali o dużych transferach polskiej broni do Ukrainy"; "nikt tego nie krytykował, choć akcja była bardzo masywna i wiązała się z pewnymi ryzykami" - ocenił.
Jak pisze na łamach WP Zbigniew Parafianowicz, jeśli potwierdzą się informacje o przekazaniu Ukrainie pocisków PAC-3MSE do zestawów Patriot , to rząd Donalda Tuska miał podstawę prawną dla takiej decyzji. To umowa międzyrządowa o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa, podpisana z Wołodymyrem Zełenskim w Warszawie w 2024 r.
Jest w tej umowie ogólny zapis o "dialogu dwustronnym w celu oceny zasadności i wykonalności ewentualnego przechwytywania w przestrzeni powietrznej Ukrainy pocisków rakietowych i bezzałogowych statków powietrznych wystrzelonych w kierunku terytorium Polski" . Ten zapis w niejawnych załącznikach mógł zostać rozszerzony do konkretu. Czyli np. do przekazania PAC-3MSE.
Newsy, wywiady, śledztwa i reportaże w Twojej skrzynce co tydzień - zawsze za darmo.
Reporter i autor rozmów politycznych. Od ponad dekady zajmuje się analizowaniem i opisywaniem polskiej polityki. Relacjonuje wydarzenia z Sejmu i Senatu, odsłaniając ich kulisy. Specjalizuje się w przybliżaniu kulis kampanii wyborczych.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości