
Stacjonująca od kwietnia 2025 roku na Litwie 45. brygada pancerna Bundeswehry miała być symbolem nowego zaangażowania Niemiec w bezpieczeństwo Europy. Jednak już teraz jednostka zmaga się z poważnymi brakami kadrowymi. Minister obrony Boris Pistorius przyznał, że brakuje zarówno szeregowych żołnierzy, jak i wyspecjalizowanego personelu. W rozmowie z niemieckimi mediami nie wykluczył przymusowego powołania do służby nawet do 20 procent żołnierzy.
Problemy z rekrutacją i specjalistami
Największe trudności dotyczą pozyskania specjalistów z zakresu techniki, logistyki oraz obrony przed bronią masowego rażenia. Niektóre jednostki Bundeswehry niechętnie delegują swoich ekspertów na Litwę, co dodatkowo pogłębia kryzys kadrowy. Resort obrony przyznaje, że w tych obszarach sytuacja jest szczególnie trudna.
Kolejnym problemem są kwestie finansowe. Niedawna decyzja niemieckiego MSZ o obniżeniu dodatków zagranicznych dla regionu bałtyckiego sprawiła, że żołnierze od lipca otrzymują niższe wynagrodzenie niż pierwotnie zakładano. To zniechęca potencjalnych kandydatów do służby na Litwie i pogłębia trudności z obsadzeniem wszystkich etatów.
Stała obecność i ćwiczenia bojowe
Rozlokowanie 45. brygady pancernej na Litwie jest odpowiedzią Berlina na rosnące zagrożenie ze strony Rosji. Docelowo jednostka ma liczyć do 5 tysięcy żołnierzy i osiągnąć pełną gotowość operacyjną w 2027 roku. Dowódca brygady, generał Christoph Huber, zapewnia, że jednostka ma najwyższy priorytet przy dostawach nowego sprzętu. W czerwcu brygada po raz pierwszy przeprowadziła ćwiczenia bojowe na terytorium Litwy.
Problemy kadrowe i finansowe stawiają pod znakiem zapytania tempo rozbudowy niemieckiej brygady na Litwie. Resort obrony nie wyklucza dalszych przymusowych powołań, jeśli sytuacja się nie poprawi. Tymczasem obecność Bundeswehry w regionie pozostaje kluczowym elementem strategii NATO wobec zagrożeń ze wschodu.