
Polsat News Były premier Mateusz Morawiecki w obszernym wpisie na platformie X tłumaczył, dlaczego za jego rządów Polska przekazywała Ukrainie broń, a teraz nie powinna tego robić.
"W 2022 roku zatrzymywaliśmy Rosję jak najdalej od naszych domów . Dziś naszym obowiązkiem jest odbudować zapasy, bronić polskiego nieba i prowadzić wobec Kijowa politykę asertywną i opartą na wzajemności" - przekazał w podsumowaniu.
Broń dla Ukrainy. Michał Dworczyk: Nasze magazyny są puste
Michał Dworczyk , europoseł PiS, były szef kancelarii premiera i były wiceminister obrony narodowej przyznał, że w Polsce toczy się "bardzo emocjonalna debata na temat wsparcia Ukrainy" . - Jest ona wywołana w dużej mierze decyzjami najwyższych władz ukraińskich, przede wszystkim prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, ale nie tylko - podkreślił.
Polityk PiS tłumaczył, że przekazywanie Ukrainie sprzętu w latach 2022 - 2023 było w pełni uzasadnione. Natomiast dzisiaj sytuacja się zmieniła. - Polska była pierwszym krajem, który przekazał ciężki sprzęt na Ukrainę. Przekazaliśmy przeszło dwie brygady pancerne. Dzięki temu Ukraina ochroniła część swoich terenów wiosną 2022 roku. Dzięki temu Ukraina jesienią 2022 roku przeprowadziła kontrofensywę charkowską - wymieniał.
WIDEO: Michał Dworczyk, europoseł PiS, były szef kancelarii premiera i były wiceminister obrony narodowej w programie "Gość Wydarzeń"
Europoseł zaznaczył jednocześnie, że Polska wspiera Ukrainę prowadząc hub logistyczny w Rzeszowie. - To bardzo dobrze - ocenił.
Przekazanie pocisków do systemu Patriot. "Tego sprzętu mamy bardzo mało"
Dworczyk odnosząc się do przekazania Ukrainie pocisków do systemu Patriot mówił, że czymś innym było przekazywanie w 2022 roku starego sprzętu, a czym innym jest oddawanie nowoczesnego i drogiego. - Bardziej martwiące jest to, że tego sprzętu mamy bardzo mało . A potencjalne zagrożenia, zagrożenia wojny hybrydowej, zagrożenia (ataku - red.) środkami napadu powietrznego, powodują, że ten sprzęt do obrony przeciwpowietrznej jest nam najbardziej potrzebny - zaznaczył.
Podkreślił raz jeszcze, że "każdy kraj ma obowiązek przede wszystkim zadbać o gotowość do obrony". - My dzisiaj już nie możemy przekazywać nic więcej. Dlatego, że byłoby to nieodpowiedzialne - mówił.
Odniósł się też do doniesień o tym, że Polska przekazała pięć pocisków , co z punktu widzenia statystyki nie wydaje się dużą liczbą. - A odpowiadając z punktu widzenia obywatela polskiego i polskiego polityka, który jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo polskich obywateli, to trzeba powiedzieć tak: te pięć pocisków to jest potencjalnie zestrzelonych pięć Iskanderów. A każdy Iskander może zabić od kilkudziesięciu do nawet kilkuset osób , w zależności od tego, gdzie uderzy - powiedział Dworczyk.