Na jeziorze Niegocin w Giżycku 11-latek podczas tankowania chwycił manetkę skutera wodnego i wbił się w dach stacji paliw. Ranny chłopiec został zabrany śmigłowcem LPR, pomocy potrzebowały też dwie osoby postronne.
Najważniejsze informacje:
Do wypadku doszło 17 lipca po godz. 18.30 przy stacji paliw dla jednostek pływających na Niegocinie.
11-latek gwałtownie dodał gazu podczas tankowania; skuter uderzył w dach po odbiciu od houseboatu.
LPR przetransportował chłopca do szpitala w Suwałkach, dwie osoby postronne także otrzymały pomoc.
Policja prowadzi postępowanie z art. 160 kk wobec ojca dziecka; nikt ostatecznie nie odniósł obrażeń.
"Jesteśmy jak recepcja za darmo". Tak się żyje w bloku z turystami
Piątkowe popołudnie na Niegocinie zakłócił nagły huk i ruch służb - informuje Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Akcja niesienia pomocy ruszyła przy stacji paliw dla łodzi, niedaleko Kanału Giżyckiego. Na skuterze siedział 11-latek, a za nim jego ojciec.
Jak doszło do uderzenia w dach stacji?
Z informacji policji w Giżycku wynika, że w trakcie tankowania dziecko chwyciło manetkę gazu. Skuter szarpnął do przodu, ojciec 11-latka wpadł wówczas do wody, a maszyna podbiła się na zacumowanym houseboacie i uderzyła w dach stacji.
Trzy osoby objęte pomocą medyczną
Ratownicy udzielili pomocy 11-latkowi oraz dwóm osobom postronnym. Chłopiec został zabrany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Suwałkach, a jedna z kobiet trafiła do szpitala w Giżycku - ustaliła redakcja "Faktu".
Stan poszkodowanych po badaniach
Po diagnostyce zapadła ulga: jak podaje "Fakt", nikt nie doznał obrażeń. Trzeciej osobie pomoc zapewniono na miejscu, bez konieczności hospitalizacji.
Policja zabezpieczyła nagrania i bada sprawę
Funkcjonariusze prowadzą postępowanie z art. 160 kodeksu karnego, dotyczące narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Postępowanie obejmuje ojca 11-latka. Zabezpieczono monitoring i trwają czynności wyjaśniające.
Co dalej z odpowiedzialnością opiekuna?
Jak przekazano, mężczyźnie na razie nie postawiono zarzutów. Policja analizuje przebieg i okoliczności incydentu, w tym nagrania z miejsca zdarzenia i relacje świadków.
Redaktor WP Wiadomości. Rybniczanin z urodzenia, wrocławianin z wyboru. Zakochany w sporcie i Wrocławiu.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości