Najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei ostrzegł, że dalsze ataki USA spotkają się z "lekcją nie do zapomnienia". Jak podaje PAP, ogłoszono też, że podpis prezydenta Donalda Trumpa pod czerwcowym wstępnym porozumieniem pokojowym jest "bezwartościowy".
Najważniejsze informacje:
Chamenei zapowiedział "lekcję nie do zapomnienia" w razie kontynuacji ataków USA.
Według PAP przywódca Iranu uznał podpis Donalda Trumpa pod czerwcowym porozumieniem za "bezwartościowy".
Teheran zawiesił wykonywanie zobowiązań z wstępnego układu, obwiniając USA o naruszanie rozejmu.
Amerykańskie naloty wznowiono 7 lipca po atakach Iranu na statki w cieśninie Ormuz; porozumienie z 17 czerwca jest zagrożone.
Tworzą "rzymskie małżeństwo". W Polsce jest coraz więcej takich par
Oświadczenie, prezentowane jako słowa Modżtaby Chameneiego, odczytano w irańskiej telewizji państwowej. Według PAP najwyższy przywódca oświadczył, że Stany Zjednoczone dopuszczają się "ciągłych naruszeń" porozumienia z Teheranem, co ma podważać wiarygodność podpisu Donalda Trumpa.
Chamenei ostrzega USA i krytykuje porozumienie
W komunikacie podkreślono, że amerykańskie działania mają cechy "zastraszania" i "brutalności". "Zastraszanie, ambicje, by być hegemonem, i brutalność" - wskazano w oświadczeniu. Przywódca zagroził "lekcją nie do zapomnienia" ze strony "frontu oporu" i narodu irańskiego.
W sobotę irański wiceminister spraw zagranicznych Kazem Gharibabadi poinformował w telewizji państwowej o zawieszeniu przez Teheran wypełniania części zobowiązań z wstępnego układu. - Teheran zawiesił wykonywanie zobowiązań - powiedział Kazem Gharibabadi. Według PAP winą za ten krok obarczył Stany Zjednoczone, mówiąc o naruszaniu rozejmu.
Eskalacja po atakach w cieśninie Ormuz
Wypowiedzi padły po serii ostrzałów w ostatnich dniach. PAP podaje, że siły zbrojne USA wznowiły naloty na Iran 7 lipca, po atakach przypisywanych Teheranowi na statki w Cieśninie Ormuz. To wydarzenia, które bezpośrednio nadwyrężyły kruchy układ z 17 czerwca.
Chamenei zakwestionował także polityczną wagę amerykańskiego podpisu pod porozumieniem. "Podpis Trumpa jest całkowicie bezwartościowy i pozbawiony wiarygodności" - głosi oświadczenie. Te słowa wpisują się w ostrą krytykę Waszyngtonu, któremu w Teheranie zarzuca się dążenie do podsycania konfliktu.
Kruchy rozejm i "front oporu"
Według relacji przekazanej przez PAP irański przywódca oskarżył USA o chęć eskalacji. W tym kontekście użyto pojęcia "frontu oporu", pod którym władze Iranu zapowiadają odpowiedź na ewentualne dalsze działania militarne. Wzajemne ataki mogą całkowicie podważyć wstępne porozumienie z 17 czerwca.
Redaktor WP Wiadomości. Rybniczanin z urodzenia, wrocławianin z wyboru. Zakochany w sporcie i Wrocławiu.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości