RAK
    Burmistrz nie poszedł do sądu, bo miał L4. W urzędzie i na imprezach bywał

    Burmistrz nie poszedł do sądu, bo miał L4. W urzędzie i na imprezach bywał

    3503 odsłon
    Burmistrz nie poszedł do sądu, bo miał L4. W urzędzie i na imprezach bywał

    Marcin Wileński oskarżony jest o to, że miał - jako diagnosta maszyn rolniczych - przeprowadzać nierzetelne przeglądy opryskiwaczy. Do winy się nie przyznaje.

    • Dostał w sumie 29 zarzutów. Chodzi o poświadczenie nieprawdy w protokołach badań technicznych w okresie od 12 marca 2022 do 4 listopada 2022 roku - informuje Bogdan Dąbrowski, szef Prokuratury Rejonowej w Kolnie.

    Działo się to, zanim w 2024 roku wygrał wybory i objął urząd burmistrza Szczuczyna.

    Burmistrz był na L4, widziano go na wydarzeniach publicznych

    W tej sprawie odbyły się trzy rozprawy: 20 i 21 października 2025 oraz 16 stycznia 2026 roku. Kolejne, zaplanowane na 24 marca i 8 maja, nie doszły do skutku.

    • Burmistrz był w tym czasie na L4, chociaż widziano go w urzędzie miasta, przyjmował gości, brał też udział w różnego rodzaju wydarzeniach publicznych. Nie tylko w Szczuczynie, ale też w Białymstoku, gdzie był na Podlaskiej Marce Roku [gala finałowa konkursu odbyła się 17 kwietnia w Operze i Filharmonii Podlaskiej - red.]. Pojechał nawet do Katowic odebrać nagrodę przyznaną gminie [23 kwietnia na uroczystej gali podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego - red.] - mówi mieszkaniec Szczuczyna, który zgłosił się do nas w tej sprawie i chce pozostać anonimowy.

    I dodaje: - Burmistrz przedstawiał się w wyborach jako młody, energiczny człowiek. Owszem, nie został skazany, ale już sam fakt, że zasiadł na ławie oskarżonych, był dla wielu szokiem. A teraz, gdy w czasie zwolnienia lekarskiego nie stawiał się w sądzie, a był aktywny w innych miejscach, szok jest jeszcze większy.

    Głosy oburzenia ze strony mieszkańców docierają do radnego Michała Kaliszewskiego, przewodniczącego komisji skarg, wniosków i petycji.

    • Trudno dziwić się takim reakcjom. Załóżmy, że ktoś chce załatwić z burmistrzem jakąś sprawę, w urzędzie mówią mu, że jest na zwolnieniu lekarskim, a za chwilę taki ktoś wchodzi na profil facebookowy burmistrza, na którym sam burmistrz publikuje filmik z Katowic - opisuje radny.

    Zanosiła obiad mężowi, ZUS zażądał 60 tysięcy złotych. "Najbardziej absurdalna wygrana"

    "Mały zabieg" i dwa zwolnienia lekarskie

    Burmistrz był na dwóch zwolnieniach lekarskich - pierwszym od 21 marca do 30 kwietnia, drugim od 6 do 13 maja. Na filmie, który opublikował na Facebooku 19 marca powiedział, że następnego dnia po południu wyjeżdża na "mały zabieg", który "tak naprawdę powinien zrobić już dawno".

    • Nie będzie mnie może przez trzy, cztery dni - zapowiadał.

    Gdy zaczęliśmy interesować się sprawą zwolnień lekarskich burmistrza i jego nieobecnością na zaplanowanych rozprawach, samorządowiec zamieścił w mediach społecznościowych nagranie. Poinformował, że w marcu przeszedł zabieg naczyniowy związany z realnym ryzykiem zatoru i choć liczył, że wróci do pracy po tygodniu, to pojawiły się niespodziewane komplikacje, a kolejne tygodnie były czasem leczenia i rekonwalescencji. Przyznał, że w tym czasie w sądzie miały się odbyć dwie rozprawy, w których występuje jako oskarżony.

    • Nie byłem na nich z powodu stanu zdrowia - wyjaśnił na nagraniu.

    Sąd: wniosek obrońcy i choroba oskarżonego

    Jan Leszczewski, rzecznik Sądu Okręgowego w Łomży, mówi, że z uwagi na chorobę burmistrza przesunięte zostały nie dwie, a jedna rozprawa.

    • Chodzi o tę wyznaczoną na 8 maja. Dwa dni wcześniej dostaliśmy zwolnienie lekarskie. Natomiast rozprawa, która miała odbyć się 24 marca, nie doszła do skutku, bo 20 marca jeden z dwóch obrońców oskarżonego złożył wniosek o zmianę terminu rozprawy z uwagi na to, że bierze udział w innej sprawie w wizji lokalnej - przekazuje sędzia.

    Leszczewski wyjaśnia, że w Sądzie Rejonowym w Grajewie, gdzie toczy się proces burmistrza, nie ma lekarza sądowego (najbliższy jest w Łomży lub w Białymstoku), stąd też honorowane są zwolnienia lekarskie wystawiane przez lekarzy powszechnego systemu ochrony zdrowia.

    • Sądy przyjmują takie zwolnienia, o ile nie są one nadużywane przez oskarżonych. Przypuszczam, że jeśli oskarżony przed kolejnym terminem rozprawy ponownie przedstawi zwolnienie lekarskie, sąd zarządzi, żeby zbadał go lekarz sądowy - podkreśla.

    Burmistrz o swoim L4

    Marcin Wileński mówi, że nie zakłada, by to było potrzebne. - Nie miałem i nie mam zamiaru unikać wymiaru sprawiedliwości. Chcę mieć tę sprawę za sobą. Jeżeli jednak sąd podejmie decyzję o badaniu przez lekarza sądowego, oczywiście się temu podporządkuję - zapewnia. Jak mówi, za pierwszym razem nie składał przed sądem zwolnienia lekarskiego, bo wiedział, że do sądu zgłoszona została niedyspozycja jednego z obrońców.

    • Zwolnienie było od 21 marca. Tego dnia rozpoczęła się moja hospitalizacja i przygotowanie do zabiegu chirurgii naczyniowej kończyny dolnej. Sam zabieg odbył się 23 marca. Dlatego 24 marca, dzień po zabiegu, nie byłem w stanie brać udziału w rozprawie sądowej. To nie jest kwestia dobrej albo złej woli. Byłem po zabiegu, po znieczuleniu i musiałem odpocząć. Do domu wróciłem dopiero 29 marca, a potem dalej dochodziłem do siebie - opisuje.

    Podczas L4 fryzjer, wakacje i handel. ZUS odzyskał miliony

    Marcin Wileński: uważam, że to był błąd

    Samorządowiec przyznaje, że podczas zwolnienia lekarskiego pojawił się na kilku wydarzeniach publicznych.

    • Dzisiaj uważam, że to był błąd. Powinienem był wtedy bardziej odpuścić i mocniej ograniczyć swoją aktywność - zaznacza.

    Mówi, że jednym z wydarzeń była gala Podlaskiej Marki Roku. - Byłem wtedy w czasie rekonwalescencji. Moja obecność była krótka i reprezentacyjna - podkreśla.

    Burmistrz skazany za likwidację szkoły

    Co z wyjazdem do Katowic? Burmistrz wyjaśnia, że decyzja związana była z wagą przyznanej nagrody.

    • Pojechały ze mną osoby z urzędu, które miały realny udział w tej inwestycji. Co do zdrowia, byłem wtedy w trakcie dochodzenia do siebie. Nie pojechałem samochodem ze współpracownikami, tylko pociągiem, żeby podróż była mniej obciążająca i żebym mógł ułożyć nogę w wygodniejszej pozycji - twierdzi.

    Pierwsze L4 dobiegło końca 30 kwietnia. Burmistrz wrócił do pracy, ale nie na długo.

    6 maja był na wizycie kontrolnej. - Miała zakończyć leczenie, ale ze względu na utrzymujące się dolegliwości potrzebne było dalsze zwolnienie - podkreśla Marcin Wileński.

    "Inny rodzaj obciążenia"

    8 maja miała się odbyć rozprawa. Została jednak przesunięta z uwagi na zwolnienie ważne od 6 do 13 maja.

    • Rozprawa sądowa w charakterze oskarżonego to zupełnie inny rodzaj obciążenia niż krótka obecność na uroczystości czy podpisanie dokumentów - stwierdził burmistrz na facebookowym nagraniu z końca maja. Dodał, że obecność w sądzie to "nie tylko kwestia czasu czy fizycznego wysiłku, to także silny stres, napięcie, konfrontacja i obciążenie fizjologiczne".

    Na nagraniu przyznał też, że w czasie zwolnień lekarskich podpisywał z łóżka "dokumenty niezbędne do funkcjonowania miasta" oraz był "na chwilę" na kilku spotkaniach w urzędzie.

    13 maja burmistrz spotkał się z żołnierzami oraz przedstawicielem Instytutu Pamięci Narodowej. Chodziło o przygotowania do odsłonięcia tablicy upamiętniającej żołnierza wyklętego Władysława Czarneckiego ps. "Luśnia", "Narbutt".

    • 12 maja, po wizycie lekarskiej, dostałem informację o zakończeniu leczenia z zaleceniami dalszej kontroli. Czułem się już na siłach, żeby powoli wracać do aktywności. Spotkanie 13 maja nie było całym dniem pracy. Było krótkie i dotyczyło wydarzenia planowanego od dawna. Jeżeli na nagraniu mówiłem o kilku spotkaniach w urzędzie, miałem na myśli właśnie takie krótkie, pojedyncze sytuacje związane z bieżącymi sprawami. Nie były to normalne dni pracy od rana do wieczora - tłumaczy.

    Co na to prawo pracy?

    Profesor Iwona Sierocka z Zakładu Prawa Pracy i Ubezpieczeń Społecznych na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku mówi, że zgodnie z przepisami osoba na zwolnieniu lekarskim, która wykonuje pracę zarobkową lub podejmuje aktywność niezgodną z celem tego zwolnienia, traci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres zwolnienia.

    Grillowanie i wypad nad wodę na zwolnieniu. ZUS odpowiada

    • Skoro burmistrz sam wskazuje, że było realne ryzyko zatoru, to powinien powstrzymać się od aktywności, których się podejmował. Świadczy to też o jego niefrasobliwym podejściu do własnego zdrowia. Rozumiem, że wizyta w sądzie to dodatkowy stres, ale spotkania w urzędzie czy podpisywanie dokumentów też może wiązać się ze stresem, bo nagle może powstać jakaś nerwowa sytuacja - zaznacza prawniczka.

    Dodaje, że odbieraniu nagrody też mogą towarzyszyć takie silne emocje, jak wzruszenie.

    • Co też może podnieść ciśnienie i grozić powstaniem zatoru. Nie mówiąc już o tym, że wyprawa do Katowic była z pewnością męcząca. To, że lekarz stwierdził, iż pacjent może chodzić, nie oznacza, że może pójść na przykład na działkę i popracować w ogródku. Ma zachowywać się w taki sposób, aby jak najszybciej wrócić do zdrowia - podkreśla profesor.

    Rzecznik ZUS tłumaczy, co można robić na L4

    Grzegorz Dyjak z biura prasowego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie informuje, że osoba niezdolna do pracy z powodu choroby może podejmować jedynie zwykłe czynności dnia codziennego (np. może pójść na wizytę do lekarza, udać się do apteki czy po podstawowe zakupy spożywcze) lub "czynności incydentalne, których podjęcia w okresie zwolnienia od pracy wymagają istotne okoliczności".

    Od dziś nowe zasady kontroli L4. ZUS zyskuje kolejne uprawnienia

    Zaznacza też, że zanim ZUS pozbawi kogoś zasiłku chorobowego, bada każdą sprawę indywidualnie, zasięgając opinii lekarza leczącego daną osobą bądź też lekarza orzecznika ZUS.

    Burmistrz: przyjmę konsekwencje

    Marcin Wileński przyznaje, że ma świadomość, iż jego aktywność w czasie L4 może zostać oceniona przez właściwe instytucje. - Jeżeli moje wyjścia zostaną uznane za naruszenie zasad korzystania ze zwolnienia, przyjmę konsekwencje - zapowiada.

    Kolejną rozprawę zaplanowano na 2 września.

    Redagowała Tamara Barriga

    Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era