Policja bada sprawę ksenofobicznego ataku w autobusie w Bielsku-Białej. Mężczyzna miał zaczepiać i wyzywać młode Ukrainki. - W naszym mieście nie ma i nie będzie miejsca na ksenofobię, na ksenofobiczne zachowania - powiedział WP podkomisarz Sławomir Kocur z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej.
W sieci pojawiło się nagranie młodej Ukrainki z autobusu w Bielsku-Białej. Razem z koleżanką są zaczepiane przez mężczyznę, który wulgarnie je wyzywa i zarzuca im, że "wyrosły na naszych pieniądzach".
Gdy rozwód zamienia się w wojnę. "Najgorsi są zdradzeni mężczyźni"
W pewnym momencie mężczyzna podszedł do dziewczynek i jedna z nich spytała "czy może mnie pan nie dotykać?"
Policja bada sprawę
Jak dowiedziała się Wirtualna Polska, na policję nie wpłynęło żadne zgłoszenie w sprawie. Funkcjonariusze rozpoczęli jednak działania.
Prowadzimy czynności zmierzające do ustalenia personaliów tego mężczyzny, który miał te dziewczynki zaatakować - przekazał Wirtualnej Polsce podkomisarz Sławomir Kocur, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej
W naszym mieście nie ma i nie będzie miejsca na ksenofobię, na ksenofobiczne zachowania. I my sobie na to nie pozwolimy, dlatego po prostu działamy - podkreślił.
"Zabezpieczamy nagrania z monitoringu wewnątrz autobusu. Będziemy współpracować w tej sprawie z policją" - przekazał portalowi bielsko-biala.pl Miejski Zakład Komunikacyjny.
"Policja zawsze w tego typu sprawach reaguje ale zawsze ustalenie sprawcy (ów) chwilę zajmuje" - napisał w mediach społecznościowych minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
W Wirtualnej Polsce od 2023 roku, wcześniej 8 lat w RMF FM. Chciał być reżyserem filmowym, ale wciągnęły go media. Hobbystycznie piwowar.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości