
Lampedusa - perła turystyki i symbol kryzysu migracyjnego
Lampedusa położona jest w odległości około 150 km od wybrzeża Afryki. Z Tunezji i Libii prowadzi tędy jeden z największych szlaków migracyjnych do Europy.
W ciągu ostatnich trzech lat przez tzw. hotspot, czyli przejściowy punkt rejestracji, identyfikacji i pobytu przeszło około 182 tys. osób . Wielokrotnie ośrodek ten był w przeszłości przepełniony; są w nim miejsca dla kilkuset migrantów, a w szczycie kryzysu przebywało ich tam kilka razy więcej.
Na wyspie o powierzchni około 20 kilometrów kwadratowych mieszka ponad 6 tysięcy osób. Jest to też perła turystyki. Najbardziej znana jest tam Plaża Królików, jedna z najsłynniejszych we Włoszech i na świecie za sprawą białego piasku i turkusowej wody.
Burmistrz wyspy Filippo Mannino powiedział watykańskim mediom, że wizyta Leona XIV to wydarzenie o silnym wymiarze duchowym i humanitarnym .
Stanowi ono kontynuację przesłania przekazanego przez papieża Franciszka podczas jego historycznej wizyty w 2013 roku - podkreślił.
„Tysiące ludzi, którzy wpadli w ręce zbójców”
Ewangelia rozbrzmiewa tam, gdzie spotykają się ludy, gdzie ludzie przyjmują się nawzajem, gdzie splatają się ich dzieje, a różne kultury podejmują dialog. Milknie ona natomiast tam, gdzie każdy czyni z siebie wyspę, gdzie unika się kontaktu i przerywa wzajemną wymianę – mówił Leon XIV w homilii w czasie mszy na Lampedusie.
Przypomniał też przypowieść o miłosiernym Samarytaninie w kontekście roli, jaką odgrywa ta wyspa dla migrantów z Afryki.
Tutaj widzieliście nie jednego człowieka, lecz tysiące ludzi, którzy wpadli w ręce zbójców: ograbili ich ze wszystkiego, pobili do krwi i odeszli, zostawiając ich. Innych – tych, którym nie udało się dotrzeć tam, dokąd mieli nadzieję przybyć – przyjęło morze – opisywał obrazowo. Apelował też, by tak jak miłosierny Samarytanin, wyciągać pomocną dłoń do potrzebujących.
Leon XIV podziękował wszystkim tym, którzy pomagają migrantom - wolontariuszom, stowarzyszeniom, instytucjom cywilnym , Straży Przybrzeżnej, władzom, duchowieństwu, lekarzom, psychologom i służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo.
Pośród was miłość przybrała zorganizowany kształt, ta miłość, której współczucie, dostrzegające brata na morzu, jest jak pierwsze drgnienie, jak głębokie wezwanie, by odważyć się na to, o czym nigdy byście nie pomyśleli - mówił papież.
Papież przekonywał, że pomoc potrzebującym nie powinna mieć granic - np. związanych z inną religią . Nie ma miłości Boga bez miłości bliźniego - tłumaczył.
Papież oczekuje długofalowych działań ws. migracji
Następca Franciszka mówił też o wyzwaniu stojącym przed Europą w związku z migracjami.
Europa jest w stanie zmierzyć się z kryzysem w sposób całościowy: włączając pierwszą pomoc w długofalowy plan strategiczny, zdolny przyjmować, chronić i integrować migrantów, a zarazem działając na rzecz rozwoju, aby nikt nie był zmuszony do emigracji – stwierdził Leon XIV. To zadanie instytucji publicznych, ale także całego społeczeństwa obywatelskiego i Kościoła – dodał papież.
Papież piętnował „obojętność na dobro wspólne i korupcję w miejscach, z których wyruszają migranci; światowy system ekonomiczny, który rodzi ubóstwo i wykluczenie; lęk karmiący uprzedzenia i pogardę; przekonanie, że te problemy nas nie dotyczą; zbrodnicze kalkulacje tych, którzy zarabiają na cudzym dramacie ”. Te ostatnie słowa odnosiły się do przemytników, którzy wysyłają migrantów w łodziach i pontonach z brzegów Afryki w kierunku Europy.
W czasie swojej wizyty na wyspie Leon XIV odwiedził też miejscowy cmentarz. Pochowanych jest tam wielu migrantów, którzy zginęli na morzu. Ustawione są tam krzyże wykonane z drewna pozyskanego z łodzi.
Następnie papież udał się do jednego z najbardziej symbolicznych miejsc na wyspie - pomnika o nazwie Brama Europy. Dzieło znanego włoskiego artysty Mimmo Paladina poświęcone jest migrantom, ofiarom katastrof na Morzu Śródziemnym. Stoi w najbardziej wysuniętym na południe punkcie wyspy, najbliżej Afryki.