Po dwóch dynamicznych sesjach notowania złotego przerwały serię spadkową. Ekonomiści oceniają, że odwrócić trend bez zmiany wydarzeń na rynkach zagranicznych będzie trudno, ale liczą, że kurs EUR/PLN utrzyma się poniżej 4,35.
Złoty w ostatnich dniach tracił do euro i dolara. | Foto: Wolfilser / Shutterstock Po niezwykle gołębich i niespodziewanych komentarzach Adama Glapińskiego na czwartkowej konferencji, podczas której nie wykluczył obniżek stóp procentowych w Polsce zaraz po wakacjach, złoty osłabiał się wobec m.in. euro i dolara . Oznaczało to wyprzedaż złotego, a kurs euro wystrzelił i raptem w dwa dni zwyżkował o 5 groszy. W szczytowym momencie kurs EUR/PLN sięgnął 4,35 zł, czyli poziomu widzianego ostatnio jesienią 2024 roku. Złoty tracił do euro, nawet gdy kurs EUR/USD był stabilny.
Przecena kontynuowana była w piątek , ale w poniedziałek nasza waluta złapała oddech: kurs EUR/PLN spadał o 0,1 proc. i za jedno euro na rynku międzybankowym płacono 4,326 zł. Notowania pary walutowej obniżały się o prawie 0,15 proc., do 3,787 zł za dolara. W tym czasie kurs EUR/USD był stabilny.
Być może lekkie odreagowanie złotego to nie tylko efekt częściowej realizacji zysków, ale też dużo ostrożniejszych wypowiedzi niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej, m.in. Ludwika Koteckiego oraz Henryka Wnorowskiego .
Analitycy wskazują, co może dziać się ze złotym
"W tym tygodniu bilans ryzyk dla kursu EUR/PLN oceniamy jako zrównoważony. Oczekiwana przez nas lekka rewizja oczekiwań rynkowych co do tempa obniżek stóp procentowych w Polsce będzie oddziaływać na korzyść złotego, natomiast napięcie na Bliskim Wschodzie może wywoływać rotacje kapitału typu risk-off, które działają negatywnie na waluty rynków wschodzących" — napisano w raporcie Banku Millennium.