RAK
    Prasa o 250-leciu USA: Walka o ideały dopiero się rozpoczęła

    Prasa o 250-leciu USA: Walka o ideały dopiero się rozpoczęła

    3073 odsłon
    Prasa o 250-leciu USA: Walka o ideały dopiero się rozpoczęła

    Pergament z Deklaracją Niepodległości USA (1776)Zdjęcie: Valentyn Semenov/Shotshop/picture alliance Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pyta: „Czy ojcowie założyciele byliby dumni ze swoich Stanów Zjednoczonych w 250. rocznicę powstania kraju? Tylko niecała piąta część Amerykanów tak uważa. Mężczyźni, którzy w Deklaracji Niepodległości zapisali niezbywalne prawa człowieka do życia, wolności i dążenia do szczęścia, byliby raczej rozczarowani, widząc, czym stały się Stany Zjednoczone. (...) Niemniej jednak zuchwałością byłoby ogłoszenie, że ‘najstarsza demokracja świata’ poniosła porażkę. Ojcowie założyciele zakorzenili wiarę w wolność jednostki w DNA kraju i w znacznej części – świata. Prawo wyborcze dla kobiet oraz, po ogromnych trudnościach, dla Afroamerykanów wynikało z misji najstarszej obowiązującej konstytucji świata, polegającej na stworzeniu ‘coraz doskonalszej Unii’. System wzajemnie kontrolujących się i powiązanych ze sobą gałęzi władzy przez wieki zapewniał dobrą ochronę przed nadużyciami władzy. Chociaż Ameryka jest dziś w złym stanie z powodu ‘wojny plemiennej’ między obozami politycznymi, nadal może opierać się na swojej konstytucji z 1787 roku. (...) Również w Niemczech i innych krajach zachodnich fundamenty demokracji grożą zachwianiem. Konieczny jest powrót do naszych wartości liberalnych. Uroczystość urodzinowa, która przekształciła się w show Trumpa, raczej nie wyrwie Amerykanów z ich przygnębienia. Ale ich chwila nadejdzie. Po to mają konstytucję”.

    Natomiast „Süddeutsche Zeitung” ocenia: „‘Patrioci z 1776 roku’ raczej byliby przerażeni autorytarnym stylem przywództwa Trumpa. Nienawidzili wszechwładzy i arbitralności, które uosabiali europejscy królowie – dziś Trump jest ich uosobieniem. Kiedy niedawno odwiedził pałac w Wersalu, wydawał się czuć pod złotymi fasadami absolutyzmu równie dobrze, jak w swoim obfitującym w złoto Gabinecie Owalnym – niedoszły król na czele kraju, który powstał właśnie z niechęci do królów. (...) Dzisiaj Ameryka Trumpa sprawia wrażenie pijanego krewnego, który kiedyś był wzorem do naśladowania, a który teraz przynosi wstyd. Europejczycy nadal są uzależnieni od ochrony prezydenta USA, ale otrzymują ją co najwyżej za wygórowaną cenę. Jednocześnie stają w obliczu nowej fali zakłóceń wywołanych przez amerykańskie koncerny technologiczne i ich sztuczną inteligencję , której praktycznie nie da się opanować. Ameryka, która niegdyś symbolizowała kontrolowaną potęgę, w 250. rocznicę swojego powstania daje przykład potęgi niekontrolowanej”.

    Trump i MAGA "psujami imprezy"?

    Komentator „Frankfurter Rundschau” zauważa: „Nie brakuje tu pewnego komizmu w tym, że to właśnie prezydent USA Donald Trump i jego ruch MAGA są największymi psujami imprezy. Swoją polityką najpierw zepsuli większości ludzi dobry nastrój, a potem – przez bardzo prosty program i jednowymiarowe spojrzenie na 250-letnią historię kraju – odebrali im ochotę na świętowanie. Teraz w tym kraju, podzielonym jak rzadko kiedy wcześniej i wstrząśniętym kryzysami, każdy świętuje raczej na własną rękę, bez wielkiej euforii. A jednak co byłoby możliwe, gdyby obywatelki i obywatele USA – zgodnie z pierwotnym zamysłem – przez cały rok nie tylko świętowali, ale także starali się oddać sprawiedliwość złożonej historii Stanów Zjednoczonych, ze wszystkimi jej sprzecznościami, uchybieniami i sukcesami, poprzez przemyślane, głębokie i autorefleksyjne formy upamiętnienia?”

    Z kolei regionalny dziennik „Stuttgarter Zeitung” ostrzega: „Druga kadencja Trumpa w przygnębiający sposób pokazała, jak tchórzliwie wielu – od uniwersytetów po przedsiębiorstwa – uchyla się przed autorytarnymi dążeniami. Nawet 250 lat tradycji wolności nie stanowi gwarancji przetrwania demokracji. Początkowo tylko mniejszości są gotowe do buntu. Dopiero gdy – jak miało to miejsce w Minnesocie po ekscesach policji imigracyjnej ICE – szeroka większość dostrzega zagrożenie dla swojego wolnego życia, taki opór staje się skuteczny. To idee z 1776 roku stanowią dla niego intelektualną podstawę. W historii Stanów Zjednoczonych były punktem odniesienia dla wszystkich ruchów wolnościowych i oporu. Nie wiadomo jeszcze, kto zdobędzie przewagę w walce o duszę Stanów Zjednoczonych. Kto jest przekonany, że po Trumpie Stany Zjednoczone w naturalny sposób powrócą do swoich korzeni, żyje w niebezpiecznej iluzji. Walka o ideały Deklaracji Niepodległości dopiero się rozpoczęła”.

    Czytaj cały artykuł u źródła — DW Polski GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era