
Jak ustaliła reporterka RMF FM Magdalena Grajnert, na razie odnalezione szczątki nie zostały jeszcze wydobyte. Prace prowadzone są bardzo ostrożnie.
Ofiary leżą w gliniastej ziemi i kolejne warstwy trzeba bardzo delikatnie zdejmować i dokumentować, żeby nie zatrzeć śladów zbrodni, dlatego prace idą powoli – relacjonuje z miejsca prac ksiądz Tomasz Trzaska z Instytutu Pamięci Narodowej.
Ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej. Odkryto szczątki ponad 30 osób
Badacze ustalili już, że pod wierzchnią warstwą ziemi znajdują się kolejne szczątki. Ofiary zostały wrzucone do masowego grobu bez trumien, w całkowitym nieładzie.
Jest to po prostu stos ciał. Niestety, tak trzeba powiedzieć. Stos ciał został wrzucony tam i my to teraz odkrywamy. Czaszki noszą ślady urazów mechanicznych – mówi ksiądz Tomasz Trzaska. Według wstępnych ocen badaczy, obrażenia widoczne na czaszkach są skutkiem ciosów zadanych tępymi i ostrymi narzędziami, takimi jak młot, kij czy siekiera.
Prace ekshumacyjne będą kontynuowane także w kolejnych miejscach. Przed zespołem pozostaje zbadanie następnego masowego grobu odkrytego wiosną. Równolegle część ekipy prowadzi poszukiwania na tzw. „trupim polu”, gdzie archeolodzy i specjaliści próbują zlokalizować kolejną mogiłę ze szczątkami Polaków zamordowanych podczas rzezi wołyńskiej.
Nie przegap
Najważniejsze Fakty