RAK
    Porażka na dzień dobry. Tak wyglądał debiut Lewandowskiego w Chicago Fire

    Porażka na dzień dobry. Tak wyglądał debiut Lewandowskiego w Chicago Fire

    2104 odsłon
    Porażka na dzień dobry. Tak wyglądał debiut Lewandowskiego w Chicago Fire

    Mecz w Miami był długo wyczekiwany przez kibiców zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce. Pierwotnie spotkanie miało odbyć się w miniony czwartek, jednak zostało przełożone z powodu fatalnych warunków atmosferycznych. Nad okolicę nadciągnął gęsty dym z pożarów lasów w Kanadzie, co zmusiło organizatorów do zmiany terminu. Zaległy mecz odbędzie się 6 października.

    Lewandowski dołączył do Chicago Fire 29 czerwca, kończąc czteroletnią przygodę z FC Barceloną. Wcześniej reprezentował barwy takich klubów jak Bayern Monachium, Borussia Dortmund czy Lech Poznań.

    Środowe spotkanie zaczęło się od konsternacji w szeregach gospodarzy: w 18. minucie Jamajczyk Ian Fray podał do swojego bramkarza Rocco Riosa Novo, a argentyński bramkarz w niegroźnej sytuacji nie trafił w piłkę i ta wtoczyła się do bramki.

    Jednak dziewięć minut później z rzutu karnego do wyrównania doprowadził Urugwajczyk Luis Suarez , pełniący tego dnia rolę kapitana pod nieobecność odpoczywającego po mistrzostwach świata Argentyńczyka Lionela Messiego. Ten sam piłkarz dał gospodarzom prowadzenie w 51. minucie. W 63. Lewandowski opuścił boisko, a zastąpił go reprezentant Finlandii Robin Lod.

    Wydawało się, że remis dla gości uratował Puso Dithejane z RPA (67.), ale w końcówce o zwycięstwie gospodarzy przesądził Preston Plambeck (87.).

    Nie przegap

    Najważniejsze Fakty

    Czytaj cały artykuł u źródła — RMF24 GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era