Kiedy na początku czerwca Dua Lipa i aktor Callum Turner powiedzieli sobie "tak" na Sycylii, włoskie media relacjonowały uroczystość niemal jak wydarzenie państwowe. Nie chodzi jednak wyłącznie o celebrytów. Co roku dziesiątki tysięcy par z całego świata organizują ślub właśnie we Włoszech, czyniąc z tego kraju światowego lidera turystyki ślubnej.
Według raportu instytutu badawczego JFC, na który powołuje się agencja ANSA, samo wesele Dua Lipy i Calluma Turnera przyniosło gospodarce Palermo szacunkowo 268 mln euro.
Burmistrz Palermo Roberto Lagalla, który miał przewodniczyć ceremonii, nie ukrywał zadowolenia z trzydniowego wydarzenia.
Uderzenie jednego drona. Tak Rosja straciła miliony dolarów
– To wyraźny zwrot, który pozostawia trwały ślad – powiedział w rozmowie z "La Repubblica". – Rozumiem niedogodności związane z wydarzeniami tej rangi i przepraszam wszystkich, którzy musieli zmierzyć się z utrudnieniami. Nie możemy jednak zapominać o korzyściach dla wizerunku Palermo. Międzynarodowa widoczność pomaga zwiększyć atrakcyjność miasta i przynosi szerokie korzyści gospodarcze.
Według raportu Destination Wedding in Italy Observatory, przygotowanego przez Convention Bureau Italia i Centro Studi Turistici di Firenze, w 2025 r. we Włoszech odbyło się 16,7 tys. ślubów zagranicznych par, czyli o blisko 10 proc. więcej niż rok wcześniej. Wygenerowały one ponad 3 mln noclegów i przychody przekraczające 1,3 mld euro. Średni budżet jednego wesela wyniósł około 79 tys. euro.
Autorzy raportu podkreślają, że włoska branża ślubna nie tylko odrobiła straty po pandemii, ale weszła w fazę trwałego wzrostu.
Amerykanie kochają włoskie wesela. Teraz dołączają nowe rynki
Najwięcej zagranicznych par przyjeżdża do Włoch ze Stanów Zjednoczonych, które odpowiadają za 31,7 proc. wszystkich zapytań. Kolejne miejsca zajmują Wielka Brytania i Niemcy. Coraz szybciej rośnie także zainteresowanie Australii, Kanady, Brazylii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Indii i Chin.
Największą popularnością cieszy się Toskania, a następnie Lombardia, Kampania, Piemont i Sycylia. Wśród najbardziej pożądanych miejsc pozostają Jezioro Como, Wybrzeże Amalfi oraz region Chianti.
Eksperci zauważają jednak zmianę trendu. Coraz więcej par wybiera mniej oczywiste lokalizacje – historyczne miasteczka, prywatne wille, winnice i wiejskie posiadłości.
Lynn Easton, właścicielka luksusowej agencji ślubnej, przyznaje, że gusta klientów wyraźnie się zmieniły.
– Jeszcze dekadę temu większość klientów marzyła o ślubie nad jeziorem Como. Dziś każdy chce, by jego wesele było wyjątkowe i inne niż wszystkie – powiedziała w rozmowie z "New York Times". Jedna z jej klientek rozważała nawet organizację ślubu w Dolomitach.
Od George'a Clooneya po Duę Lipę. Gwiazdy napędzają modę na śluby we Włoszech
Jednym z pionierów był George Clooney, który w 2014 r. poślubił Amal Alamuddin w Wenecji. W tym samym roku Kim Kardashian i Kanye West pobrali się we Florencji.
Później przyszły kolejne głośne ceremonie – Kourtney Kardashian i Travis Barker powiedzieli sobie "tak" w Portofino, Charli XCX i George Daniel świętowali na Sycylii, a Jeff Bezos i Lauren Sánchez wybrali Wenecję.
Sycylia zyskała dodatkową popularność po sukcesie drugiego sezonu serialu "Biały Lotos", którego akcja rozgrywała się w Taorminie.
Pearl van den Ende, konsultantka ślubna Charli XCX, tłumaczy fenomen wyspy.
– Sycylia wydaje się bardziej dzika i mniej wyrafinowana niż Wybrzeże Amalfi. Jej mieszkańcy są niezwykle gościnni i uwielbiają się bawić. W Palermo ludzie od rana wychodzą na place, jedzą, piją i wspólnie spędzają czas. To tworzy wyjątkową atmosferę także dla ślubów.
Podobnego zdania jest włosko-amerykańska konsultantka ślubna Ema Giangrieco.
– To właśnie wielkie produkcje filmowe przyciągają międzynarodową publiczność – mówi, wskazując na wpływ serialu "Biały Lotos" na rosnącą popularność Sycylii.
Zdaniem ekspertów o sukcesie Włoch decyduje nie tylko romantyczna sceneria. Kraj oferuje zabytkowe wille i pałace, światowej klasy kuchnię, świetnie rozwiniętą bazę noclegową oraz niewielkie odległości między najważniejszymi atrakcjami. Dla wielu par ślub staje się początkiem kilkudniowych wakacji dla rodziny i przyjaciół.
Miliony euro zysków, ale mieszkańcy mają dość
Rosnąca popularność luksusowych wesel ma jednak swoją cenę. Podczas uroczystości Dua Lipy w Palermo część ulic i placów została czasowo zamknięta, pojawiły się problemy z parkowaniem, a wcześniej na murach miasta pojawiły się napisy protestujące przeciwko masowej turystyce.
Jeszcze większe emocje wywołał ślub Jeffa Bezosa i Lauren Sánchez w Wenecji. Powstał nawet ruch "No Space for Bezos", którego uczestnicy przekonywali, że ich sprzeciw nie dotyczy samej pary, lecz postępującej komercjalizacji miasta.
Mieszkańcy zarzucali władzom, że Wenecja coraz częściej zamienia się w prywatną scenografię dla miliarderów, podczas gdy lokalna społeczność zmaga się z rosnącymi czynszami, masową turystyką i wypieraniem mieszkańców z historycznego centrum.
Protestujący nie kryli determinacji
– Zepsuliśmy przyjęcie weselne Jeffa Bezosa w zeszłym roku – w tym roku zepsujmy trasę koncertową ambasadora! – mówiła podczas spotkania demonstrantów aktywistka Stella Faye.
Jej słowa padły po ujawnieniu planów wizyty amerykańskiego ambasadora we Włoszech Tilmana Fertitty, który zamierza przypłynąć do Wenecji swoim superjachtem w ramach rejsu organizowanego z okazji 250. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych.
Włoskie wesele stało się globalnym marzeniem i jedną z najbardziej dochodowych gałęzi włoskiej turystyki. Razem z miliardowymi wpływami pojawiają się jednak pytania o granice komercjalizacji. Dla jednych Toskania, Wenecja czy Sycylia są wymarzoną scenerią najważniejszego dnia w życiu. Dla innych stają się miejscami, które coraz częściej wynajmuje się najbogatszym, zapominając o tych, którzy mieszkają tam przez cały rok.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości