
0:00
Te rzekomo niezwykłe możliwości najnowszego modelu LLM firmy Anthropic, którymi martwić się ma rząd USA, wcale nie są takie niezwykłe – mają je nie tylko konkurencyjne wielkie modele, ale i modele małe, które można uruchomić na własnym sprzęcie. Wyjaśniamy więc, co tu się dzieje.
Michał rysiek Woźniak
Na zdjęciu u góry : Z lewej Dario Amodei, szef firmy Anthropic, z prawej Pete Hegseth, sekretarz obrony USA. Foto Ludovic MARIN and Brendan SMIALOWSKI / AFP
W połowie czerwca rząd USA nakazał firmie Anthropic – jednej z firm technologicznych tworzących wielkie modele językowe – zablokować dostęp wszelkich osób niebędących obywatelami USA do jej najnowszych modeli (Fable 5 i Mythos 5).
Oficjalnie jest to związane z rzekomo wyjątkowymi możliwościami tych modeli oraz z bliżej nieokreśloną podatnością pozwalającą na ich użycie w niecnych celach. Firma wyłączyła dostęp do tych modeli wszystkim swoim klientom i pracuje nad dodatkowymi zabezpieczeniami.
Nic tu się jednak kupy nie trzyma.
Po pierwsze, tłem są trwające od miesięcy napięcia pomiędzy firmą Anthropic a Departamentem Obrony USA, i to w kontekście zbliżającego się debiutu firmy na giełdzie. Po drugie, jak wskazuje sam Anthropic, modele konkurencji mają podobne podatności, a nikt im nie kazał niczego blokować.
Po trzecie wreszcie, te rzekomo niezwykłe możliwości, którymi martwić się ma rząd USA, wcale nie są takie niezwykłe – mają je nie tylko konkurencyjne wielkie modele, ale również modele małe, które można uruchomić na własnym sprzęcie.
Departament Obrony strzela focha
W umowach pomiędzy firmą Anthropic a Departamentem Obrony USA, regulujących korzystanie przezeń z generatywnych modeli firmy, zawarte są klauzule zabraniające korzystania z tych modeli w celach nadzoru osób w Stanach Zjednoczonych oraz w kontekście broni w pełni autonomicznej (na przykład dronów bojowych niewymagających w ogóle kontroli przez operatora).
Na początku tego roku Departament Obrony zażądał od firmy usunięcia tych klauzul. Firma odmówiła, argumentując , że wykorzystanie tych narzędzi do nadzoru obywateli USA jest niezgodne z wartościami demokratycznymi, zaś na wykorzystanie w broni w pełni autonomicznej obecne modele są po prostu zbyt zawodne. Z oboma tymi twierdzeniami trudno się nie zgodzić.
(Notabene, od września 2025 roku Departament Obrony preferuje alternatywną nazwę, nadaną przez Prezydenta Donalda Trumpa: Departament Wojny. Nazwa nie została jednak oficjalnie zmieniona – do tego potrzeba zgody Kongresu USA).
Gdy rozmowy ostatecznie zakończyły się brakiem porozumienia, Donald Trump – wpisem na swojej sieci społecznościowej – nakazał zaprzestania korzystania z usług firmy wszystkim agencjom federalnym. Sekretarz obrony Pete Hegseth poszedł dalej: formalnie oznaczył Anthropic jako „zagrożenie łańcucha dostaw” , co oznacza, że zgodnie z prawem w USA nawet niezależni podwykonawcy czy dostawcy mający jakiekolwiek kontrakty z siłami zbrojnymi USA nie mogą mieć żadnych relacji biznesowych z firmą Anthropic (a więc i nie mogą korzystać z jej modeli).
Oczywiście nie miało to żadnego faktycznego uzasadnienia – było (i nadal jest) jedynie formą nacisku, zemsty za to, że firma miała czelność sprzeciwić się woli prezydenta Trumpa i sekretarza Hegsetha. Co więcej, cała sytuacja jest absurdalna : Departament Obrony uważa, że nieskrępowany dostęp do modeli Anthropica jest tak niesamowicie ważny, że aż trzeba go zakazać; a jednocześnie, Anthropic jest tak wielkim zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego, że musi zostać oznaczony jako „zagrożenie łańcucha dostaw” – ale z sześciomiesięcznym okresem przejściowym!