
23-letni mieszkaniec powiatu sandomierskiego został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące pod zarzutem znęcania się nad swoim 9-miesięcznym synem oraz spowodowania u niego lekkich obrażeń ciała.
Sprawa wyszła na jaw po interwencji lekarzy szpitala w Sandomierzu, którzy podczas badania niemowlęcia zauważyli niepokojące obrażenia i powiadomili policję.
Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24
Wszystko zaczęło się w czwartek, kiedy do szpitala w Sandomierzu zgłosiła się 19-letnia matka z niemowlęciem. Chłopiec miał wysoką gorączkę, jednak podczas rutynowego badania lekarz zauważył niepokojące obrażenia na ciele dziecka . Jak poinformował podkomisarz Maciej Ślusarczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, obrażenia wskazywały, że ktoś mógł się przyczynić do ich powstania.
Szpital natychmiast powiadomił policję, a sprawą zajęli się funkcjonariusze pod nadzorem prokuratora.
Szybka reakcja służb
Policjanci błyskawicznie rozpoczęli dochodzenie. Na podstawie zgromadzonych dowodów zatrzymano 23-letniego ojca chłopca. Mężczyzna jeszcze w piątek usłyszał zarzuty znęcania się nad swoim synem oraz spowodowania u niego lekkich obrażeń ciała.
Na wniosek prokuratury został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące – poinformował Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach. Surowe konsekwencje
Za znęcanie się nad dzieckiem i spowodowanie obrażeń ciała 23-latkowi grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Jednak ze względu na wiek ofiary, kara może zostać zaostrzona i wynieść nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Nie przegap
Najważniejsze Fakty