
W skrócie
Jerzy Meysztowicz w Sejmie zasugerował, że Karol Nawrocki mógł przedawkować nikotynę, a nie paść ofiarą zamachu. Zaapelował o ostrożność przy kupowaniu używek.
Karol Nawrocki opisał w wywiadzie sytuację podczas kampanii, kiedy po wystąpieniu w Ząbkowicach Śląskich poczuł się źle, stracił przytomność i zaobserwowano u niego m.in. wymioty oraz drgawki.
Wątpliwości wzbudził brak wezwania karetki i niepowiadomienie służb o zdarzeniu. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła postępowanie w tej sprawie.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rozpoczynając swoje przemówienie w Sejmie, Jerzy Meysztowicz stwierdził, że "naprawdę się zaniepokoił" informacjami o domniemanej próbie otrucia Karola Nawrockiego w czasie ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej.
Meysztowicz przedstawił następnie, że spożycie zbyt dużej ilości nikotyny może objawiać się m.in. nudnościami, silnymi zawrotami głowy, kołataniem serca czy drżeniem mięśni. W ekstremalnych przypadkach może dojść również do wymiotów, problemów z oddychaniem czy utraty przytomności.
Karol Nawrocki stracił przytomność. Sugeruje, że został otruty
W ostatnim czasie media obiegła informacja o rzekomej próbie zamachu na życie Nawrockiego, kiedy ten był jeszcze kandydatem na prezydenta. O swoich doświadczeniach polityk opowiedział w wywiadzie rzece z prof. Andrzejem Nowakiem. Rozmowa została opublikowana przez wydawnictwo Biały Kruk w formie książki, której fragmenty ujawnił portal wPolityce.pl.
Nawrocki przekazał w trakcie wywiadu, że podczas kampanijnego pobytu w Ząbkowicach Śląskich mogło dojść do próby otrucia g o . W pewnym momencie, już po zakończeniu przemówienia, polityk źle się poczuł. Udał się do autobusu, a potem stracił przytomność .
Z dalszych słów Nawrockiego wynikało, że kiedy się obudził, na jego ubraniach znajdowały się wymiociny. Współpracownicy mieli mu natomiast opowiedzieć, że po utracie przytomności dziwnie się zachowywał - kopał nogami oraz dostał ataku drgawek.