
W skrócie
Aleksandr Łunin, były rosyjski żołnierz, w opublikowanym nagraniu domaga się spotkania z prezydentem Władimirem Putinem i zapowiada ujawnienie sytuacji żołnierzy w kraju.
Łunin twierdzi, że żołnierze są poddawani torturom i przemocy za odmowę wykonywania rozkazów oraz oddawania pieniędzy.
Według dostępnych informacji, Łunin został wyrzucony z armii po publikacji krytycznych nagrań. Obecnie otrzymuje groźby za publiczną krytykę w kierunku rosyjskich władz.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Młodszy sierżant Aleksandr Łunin zamieścił nagranie na swoim profilu na platformie Instagram. Stwierdził w nim, że rosyjscy żołnierze "zwrócą broń przeciwko Kremlowi", jeśli prezydent Władimir Putin odmówi zajęcia się ich problemami.
Mężczyzna przedstawił się jako były weteran wojny w Ukrainie . Informację tę postanowił zweryfikować kanał "Mobilizacja.Nowosti", który potwierdził, że wojskowy rzeczywiście był bojownikiem formacji ochotniczych . Portal The Moscow News dodał ponadto, że sierżant pochodzi z obwodu woroneskiego.
Rosyjski sierżant domaga się spotkania z Putinem. "Konsekwencje będą bardzo poważne"
Aleksandr Łunin ujawnił, że żołnierze Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej są poddawani torturom i przemocy ze strony dowództwa z powodu odmowy wykonywania "głupich, samobójczych" rozkazów i oddawania swoich pieniędzy. - W końcu ich wykreślają z ewidencji, uznają za zaginionych bez śladu - dodał.
Sierżant przekazał, że spotkał się w tej sprawie z przedstawicielami Ministerstwa Obrony i sił bezpieczeństwa. Podczas rozmowy miał on poprosić ich o przekazanie Władimirowi Putinowi żądania spotkania na żywo w państwowej telewizji, gdzie opowie "całą prawdę o tym, co obecnie dzieje się w kraju".