
Niemcy, naród przyzwyczajony do piłkarskich sukcesów, przeżyli prawdziwy szok. Po dramatycznym meczu, zakończonym porażką w rzutach karnych z Paragwajem, atmosfera wokół drużyny narodowej stała się wyjątkowo napięta. Krytyka spadła zarówno na piłkarzy, jak i na sztab szkoleniowy. Niemieckie media nie pozostawiały suchej nitki na selekcjonerze, a federacja piłkarska nie zamierzała czekać z reakcją.
Według informacji przekazanych przez Bild i Sky Sports, Julian Nagelsmann został poproszony przez Niemiecki Związek Piłki Nożnej o rezygnację ze stanowiska . Choć jego kontrakt miał obowiązywać aż do 2028 roku, szkoleniowiec zdecydował się przychylić do tej prośby.
Kulisy rozstania i rekordowe odszkodowanie
Decyzja o rozstaniu zapadła podczas trzygodzinnego spotkania, na którym szczegółowo analizowano przyczyny porażki. Niemiecka federacja nie wydała jeszcze oficjalnego komunikatu, jednak media zgodnie donoszą, że Nagelsmann otrzyma odszkodowanie w wysokości około 7 milionów euro.
Julian Nagelsmann zapisał się w historii mundialu jako najmłodszy trener, który poprowadził drużynę w fazie pucharowej od czterdziestu lat. Jego wizja futbolu, nowoczesne podejście i odwaga w stawianiu na młodych zawodników budziły nadzieje na nową jakość w niemieckiej piłce. Jednak rzeczywistość okazała się brutalna – Niemcy po raz trzeci z rzędu zawiedli na mistrzostwach świata.
Klopp na horyzoncie
Po informacji o rezygnacji Nagelsmanna niemieckie media natychmiast rozpoczęły spekulacje na temat jego następcy. Najczęściej wymienianym kandydatem jest Juergen Klopp – trener, który stał się legendą Liverpoolu, zdobywając z tym klubem mistrzostwo Anglii po 30 latach przerwy oraz triumfując w Lidze Mistrzów.
Klopp, który w styczniu 2024 roku ogłosił odejście z Liverpoolu, od 2025 roku jest związany kontraktem z firmą Red Bull, gdzie nadzoruje kluby należące do austriackiego giganta.