
Rodzic jednego z uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 191 przy ul. Bokserskiej na Służewcu powiadomił „Gazetę Wyborczą” o sytuacji w placówce. Poinformował, że „w niektórych klasach połowa uczniów to dzieci z Ukrainy”. „Nikt nic z tym nie robi. Każdy udaje, że problemu nie ma" – uznał mężczyzna, zwracając uwagę, że przedstawiciele oświaty powinni przyjrzeć się temu, jak uczniowie z innych krajów są rozmieszczeni w warszawskich szkołach. Podkreślił również, że obecne warunki nie sprzyjają ich integracji. Według jego doniesień w związku z sytuacją w szkole część rodziców miała się decydować na wypisanie dzieci z placówki.
Jak wygląda sytuacja w szkole? „Mamy obowiązek przyjąć dzieci”
Dagmara Próchniak, wicedyrektorka SP nr 191 przy ul. Bokserskiej potwierdziła w rozmowie z gazetą, że w szkole rzeczywiście jest „dużo dzieci cudzoziemskich”.
– Może się zdarzyć, że w klasie jest ich od jednej trzeciej do około połowy. Wynika to przede wszystkim z tego, że nasz obwód jest bardzo duży. W tej części Mokotowa mieszka wielu obcokrajowców. Mamy obowiązek przyjąć dzieci, które mieszkają na terenie naszego obwodu. Wiemy też, że niektóre szkoły kierują do nas Ukraińców. Jednak odmawiamy przyjęcia uczniów spoza rejonu – poinformowała Próchniak.
– Staramy się rozdzielać dzieci możliwie równomiernie między klasy, ale nie zawsze jest to łatwe. Szczególnie w rocznikach, w których uczniów z zagranicy jest po prostu bardzo dużo – dodała.
Poinformowała również, że do placówki uczęszczają m.in. obywatele Ukrainy, Białorusi oraz Indii. W placówce działał też oddział przygotowawczy dla dzieci, które wymagały wsparcia w nauce języka polskiego. Później z oddziału powstała klasa. Obecnie uczy się w niej w sumie 11 osób – z Ukrainy oraz Białorusi.
Próchniak podkreśliła, że nigdy nie doszło do sytuacji, by rodzic wypisał dziecko z placówki z powodu osób pochodzących z innych krajów. Jeśli tak się jednak dzieje, to z powodu tego, że „dzieci przechodzą do szkoły sportowej”.
Ile dzieci spoza Polski uczy się w Warszawie?
Według warszawskiego raportu dotyczącego stanu miasta, w 2025 roku w stolicy było 29,5 tys. uczniów pochodzących z innych krajów. Reprezentowali oni 116 państw. Z kolei 21 tys. uczniów w warszawskich szkołach publicznych było narodowości ukraińskiej.
Oleksandr Pestrykow z fundacji Ukraiński Dom zwrócił uwagę w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, że obecnie w wielu szkołach, w których są cudzoziemcy, potrzebna jest przemyślana polityka integracyjna, aby wśród uczniów nie tworzyły się podziały. W tym mają pomagać asystenci międzykulturowi. Ukraiński Dom umożliwia szkołom korzystanie z takiego wsparcia.
– Oni nie zajmują się wyłącznie dziećmi z Ukrainy. Mogą pomagać nauczycielom, dyrekcji i rodzicom, prowadzą działania zapobiegające przemocy rówieśniczej, organizują spotkania i warsztaty. Zadaniem asystenta jest pomóc zintegrować całą społeczność – zwrócił uwagę Pestrykow.