RAK
    Władza w zasięgu Marine Le Pen. Dlaczego Francuzi mogą ją wybrać

    Władza w zasięgu Marine Le Pen. Dlaczego Francuzi mogą ją wybrać

    770 odsłon
    Władza w zasięgu Marine Le Pen. Dlaczego Francuzi mogą ją wybrać

    SZYMON ŁUCYK: Co oznacza powrót Marine Le Pen do gry w wyborach prezydenckich? Wielu uważa, że Bardella miałby tu większe szanse na sukces.

    BRUNO CAUTRÈS: Od miesięcy poparcie sondażowe dla nich obojga utrzymuje się na tym samym poziomie, powyżej 30 procent. W tym sensie niewiele się zmienia. Z pewnością jednak kampania Marine Le Pen będzie różnić się od tej, którą prowadziłby Bardella. Ona ma ogromny kapitał doświadczenia wyborczego.

    Czy wyrok za defraudację wpłynie na poparcie dla niej?

    Nie sądzę, żeby to miało znaczący wpływ na wynik wyborów. Opinia publiczna we Francji jest zbyt rozdrażniona. Coraz więcej ludzi uważa, że wymiar sprawiedliwości przestał działać.

    Niedoszły kandydat Bardella ma być atutem kampanii Le Pen. Złośliwi mówią: przystojny „aparatczyk”, bez studiów, z zerowym doświadczeniem w pełnieniu funkcji publicznych, ani lokalnie, ani w rządzie. To prawda, że nie ma doświadczenia w rządzeniu, ale w obecnej sytuacji we Francji może to być tak słabością, jak i mocną stroną.

    Jak to?

    Francuscy wyborcy nigdy jeszcze nie byli tak bardzo zmęczeni doświadczonymi politykami, jak dzisiaj. Bardella jako nowa i młoda twarz przyciąga do RN ludzi zrozpaczonych, wściekłych i pragnących pozbycia się starej klasy politycznej. Dekada rządów prezydenta Macrona zapowiadała się bardzo obiecująco, a kończy się chaosem. Macroniści pokończyli prestiżowe szkoły, a mimo to doprowadzili kraj do politycznego impasu i katastrofalnej sytuacji budżetowej.

    Stale podkreślam, że istnieje dziś dwóch Macronów. Ten pierwszy jest wielbiony przez światowych przywódców i media. Drugi, ten krajowy, jest bardzo silnie odrzucany przez własne społeczeństwo . Bierze się to głównie z tego, że przynajmniej od dwóch lat sprawia on wrażenie, jakby porzucił swój kraj na rzecz zajmowania się zagranicą. Jestem przekonany, że w wyborach w 2027 r. kwestie wewnętrzne odsuną na bok politykę zagraniczną.

    Według Ipsos, pytani o swe największe obawy, Francuzi wymieniają – obok przestępczości i niekontrolowanej imigracji – sprawy życiowe (drożyzna, ubóstwo, nierówności, duże podatki). Dalej są zdrowie i klimat. Co będzie tu najważniejsze?

    Decydująca będzie kwestia ogromnego zadłużenia . Niezależnie od tego, kto będzie prezydentem, Francję czekają w ciągu 2-3 lat ogromne cięcia wydatków państwowych i zarazem wzrost podatków. Sytuacja finansów publicznych wymknęła się spod kontroli. Nie jestem pewien, czy będziemy w stanie wywiązać się ze zobowiązań Macrona dotyczących zbrojeń na okres 10 lat. Trudno sobie wyobrazić, że Francuzi będą zachwyceni, jeśli ich rząd kupi samoloty i rakiety, a będzie ciął wydatki na szpitale i edukację.

    Kto może wygrać z Marine Le Pen?

    Na razie pewne jest jedno: jeśli nie dojdzie do jakiegoś trzęsienia ziemi, kandydatka RN wejdzie do drugiej tury. Ale z kim się tu spotka i kto na koniec wygra? Powtórzę: jedno z miejsc na ten lot już wstępnie zarezerwowano. Drugie czeka na pasażera.

    „Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny. 30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy. Wspólnota, która myśli samodzielnie.

    Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

    Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów

    Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów

    29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

    Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

    Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów

    Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów

    29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego

    Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

    TP Online: dostęp roczny online

    Inne artykuły tego autora

    Czytaj cały artykuł u źródła — Tygodnik Powszechny

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era