Karol Nawrocki kojarzy się dziś głównie z Pałacem Prezydenckim i politycznymi sporami. W jego życiu są jednak także wątki, o których wciąż jest głośno: sportowa przeszłość, tatuaże i piłkarskie sympatie. Jeden klub przewijał się w medialnych doniesieniach wyjątkowo często.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express Karol Nawrocki Prezydent Karol Nawrocki od lat budzi emocje sportową przeszłością, a w kampanii powrócił intrygujący temat jego tatuaży.
Media ujawniły, że na jego ciele miał znajdować się duży herb angielskiego klubu Chelsea, co wywołało falę spekulacji.
Jak prezydent skomentował doniesienia o klubowych barwach i co oznacza jego tajemnicza odpowiedź: „Na mojej skórze nie znajdzie pan dzisiaj tatuażu Chelsea”?
Karol Nawrocki od dawna kojarzony jest ze sportem. Zanim trafił na szczyty polityki, był związany z piłką nożną, boksem i środowiskiem kibicowskim. Nic dziwnego, że w czasie kampanii wróciły także pytania o jego prywatne sportowe sympatie.
Najwięcej emocji wywołał wątek Chelsea Londyn. Media opisywały, że Nawrocki miał mieć na klatce piersiowej duży tatuaż z herbem angielskiego klubu. Według tych doniesień chodziło o charakterystycznego lwa trzymającego berło.
Chelsea na klatce piersiowej?
O tatuażu pisały m.in. Onet, Wprost i media sportowe. Sprawa szybko stała się jedną z bardziej nietypowych ciekawostek kampanii. Zamiast klasycznych pytań o program, pojawiły się pytania o klubowe barwy, piłkarskie emocje i dawne zdjęcia.
Wprost podawał, że jeden z tatuaży Nawrockiego miał być związany właśnie z Chelsea, a sam polityk od lat miał interesować się piłką nożną. Media przypominały też jego związek z gdańskim środowiskiem sportowym.
Nawrocki komentował sprawę
Sam Karol Nawrocki został zapytany o tatuaż Chelsea w RMF FM. Nie uciekł od tematu, choć odpowiedział tak, że zostawił sobie sporo przestrzeni.
„Na mojej skórze nie znajdzie pan dzisiaj tatuażu Chelsea” — powiedział Nawrocki. Krótka odpowiedź tylko podgrzała ciekawość. Nie była bowiem jednoznacznym zaprzeczeniem, że taki tatuaż kiedykolwiek istniał. Brzmiała raczej jak precyzyjna formuła: dziś go nie ma albo dziś nie jest widoczny.
Ciekawostka z politycznym cieniem
Wątek tatuażu Chelsea szybko wyszedł poza zwykłą ciekawostkę z życia prywatnego. Stał się częścią dyskusji o przeszłości Karola Nawrockiego, jego dawnym środowisku i wizerunku, który przez lata budował.
Warto jednak oddzielić dwie rzeczy. Kibicowanie klubowi piłkarskiemu samo w sobie nie jest niczym nadzwyczajnym. Tatuaż z herbem ukochanej drużyny też nie dziwi w świecie fanów futbolu. Polityczne emocje zaczęły się dopiero wtedy, gdy temat połączono z innymi wątkami z biografii Nawrockiego.
Chelsea, czyli „The Blues”
Chelsea FC to jeden z najbardziej rozpoznawalnych klubów Anglii. Drużyna z zachodniego Londynu wygrywała Ligę Mistrzów, Premier League i puchary krajowe. Jej symbolem jest niebieski kolor i lew z berłem w herbie.
Właśnie ten herb miał pojawić się na tatuażu Nawrockiego. Sam prezydent przyznał, że ma tatuaże, ale w sprawie Chelsea odpowiedział bardzo oszczędnie.
Czy Karol Nawrocki jest kibicem Chelsea? Media od dawna go z tym klubem łączyły. Pewne jest jedno: piłkarski wątek z tatuażem stał się jedną z najbarwniejszych ciekawostek wokół prezydenta.
Poniżej galeria zdjęć: Karol Nawrocki zaprosił europejskich liderów do swojej rezydencji