Amerykańscy prezydenci współpracują z Benjaminem Netanjahu od, z przerwami, trzydziestu lat. Też od, z przerwami, trzydziestu lat bluzgają na niego za zamkniętymi drzwiami lub bluzgają mu bezpośrednio przez telefon. Do tej listy dołączył Donald Trump. Co ciekawe, jednocześnie jest on uznawany za, być może, najbardziej proizraelskiego amerykańskiego prezydenta w historii. Sojusz Trump-Netanjahu wydawał się być nienaruszalny, ale teraz, zamiast płynąć w tym samym kierunku, politycy są na kursie kolizyjnym. Stawka dla nich i dla ich krajów jest niebywale wysoka. Skąd te problemy i dlaczego i tak pozostaną na siebie skazani?