Do Polski mają trafić dodatkowe amerykańskie wojska, ale ruch ten to tylko element większej układanki. Jak wynika z ustaleń "Dziennika Gazety Prawnej", w tle toczy się intensywna gra o stałą bazę USA, której realizację komplikują napięcia i opóźnienia po polskiej stronie.
Armia USA w Polsce | Foto: Klobuk / Shutterstock Z ustaleń "Dziennika Gazety Prawnej" wynika, że w ciągu trzech miesięcy do Polski przyjedzie około 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Obecność ta ma mieć charakter rotacyjny i wpisuje się w szerszy plan wzmacniania wschodniej flanki NATO.
Jak zaznaczają rozmówcy dziennika, po stronie amerykańskiej istnieje polityczna wola rozwijania współpracy z Polską, jednak kluczowe znaczenie ma nie tylko liczebność wojsk, lecz także ich trwałe zakotwiczenie w regionie.
Polska "modelowym sojusznikiem", ale z zastrzeżeniami
Po rozmowach w Pentagonie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki przekonuje, że Polska jest postrzegana w Waszyngtonie jako wzorowy partner. Wskazuje przy tym na szeroką agendę wspólnych działań — od wzmacniania obecności wojsk USA po nowe projekty w ramach NATO, w tym związane ze sztuczną inteligencją.
Jednocześnie z relacji DGP wynika, że za kulisami optymistyczne deklaracje nie oddają pełnego obrazu sytuacji. W USA narasta frustracja tempem prac po polskiej stronie.