RAK
    Marine Le Pen: Wystartuję w przyszłorocznych wyborach prezydenckich

    Marine Le Pen: Wystartuję w przyszłorocznych wyborach prezydenckich

    2950 odsłon
    Marine Le Pen: Wystartuję w przyszłorocznych wyborach prezydenckich

    GAZETA.PL Polityczka zapowiedziała również, że złoży apelację swojej sprawy do Sądu Kasacyjnego (francuski sąd ostatniej instancji, pełniący funkcję sądu najwyższego - przyp. red.).

    • Ponieważ mam możliwość odwołania się do Sądu Kasacyjnego, a odwołanie zawiesza obowiązywanie skutków orzeczenia, to będę zatem prowadzić kampanię bez elektronicznej bransoletki - zapowiedziała polityczka w studiu TF1. Zapewniła również, że nie zmieni swojego zdania.

    Jak podaje telewizja BFMTV o swojej decyzji Le Pen poinformowała wcześniej Jordana Bardellę. W rozmowie z TF1 określiła swoją relację z Bardellą jako "duet komplementarny, zrównoważony, spójny i solidny".

    Posłanka nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe została uznana we wtorek przez Sąd Apelacyjny w Paryżu za winną sprzeniewierzenia środków publicznych.

    Sąd skazał Marine Le Pen na trzy lata więzienia, w tym dwa lata w zawieszeniu i jeden rok z elektroniczną bransoletką. Podtrzymał także karę grzywny w wysokości 100 tys. euro . Na polityczkę nałożony został także zakaz ubiegania się o funkcje publiczne na okres 45 miesięcy, w tym 30 w zawieszeniu. Skrócił w ten sposób pięcioletni zakaz nałożony przez sąd pierwszej instancji. Będzie on liczony od daty wyroku pierwszej instancji, który zapadł 31 marca 2025 r.

    Dzięki temu Marine Le Pen będzie miała możliwość startu w kolejnych wyborach prezydenckich. Takiej możliwości nie dawał jej wyrok sądu pierwszej instancji.

    Bardella liderem sondaży prezydenckich

    Dzisiejsza decyzja zapadła wskutek odwołania od tamtego wyroku, które złożyli była kandydatka na prezydenta i jej współpracownicy. Sąd uznał w ubiegłym roku, że działacze ZN zatrudniali w przeszłości asystentów w Parlamencie Europejskim, którzy zamiast pomagać im w pracy w Brukseli i Strasburgu , wykonywali zadania na rzecz partii.

    Le Pen od samego początku twierdziła, że stawiane jej zarzuty są nieprawdziwe. Zapewniała również, że w sytuacji, gdy sąd podtrzyma zakaz uniemożliwiający jej kandydowanie w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, to poprze kandydaturę obecnego przewodniczącego partii Jordana Bardelli.

    Bardella jest zdecydowanym liderem dotychczasowych sondaży prezydenckich, według których może liczyć na 32-26 proc. poparcia.

    Dziękujemy za przeczytanie

    Obserwuj nas

    Czytaj cały artykuł u źródła — Gazeta.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era