
fot. YouTube
Nie milkną echa głośnej wymiany Jaylena Browna do Philadelphia 76ers. Zszokowani kibice Celtics muszą zadowolić się tłumaczeniem zarządu klubu, który uważa, że była już gwiazda Bostony wcale nie jest tak dobrym graczem, kiedy wziąć pod uwagę modele analityczne. Browna w obronę wziął Bob Myers, porównując go do jednej z legend Golden State Warriors.
Bob Myers – były generalny manager Golden State Warriors , a obecnie prezydent firmy właścicielskiej Philadelphia 76ers – był ostatnio gościem podcastu GAME OVER. Szerokim echem odbiła się przede wszystkim jego nachalna próba sprzedania agentowi LeBrona Jamesa pomysłu dołączenia do Sixers . Myers podjął też jednak kilka innych ciekawych tematów, jak choćby ostatni transfer Jaylena Browna . Rozmowa zeszła na sprawy mocno analityczne.
Przypomnijmy: Jaylen Brown został przez Boston Celtics oddany do Philadelphia 76ers za Paula George’a i dwa drugorundowe picki w drafcie. Wymiana zbulwersowała kibiców Celtics , którzy stracili swoją gwiazdę w zamian za spranego, ciągle kontuzjowanego George’a . Według licznych doniesień, sztab Celtics nie cenił Browna tak, jak kibice. Miał on bardzo słabo wypadać we wszelkich metrykach i modelach statystycznych, które na bazie złożonych algorytmów oceniają wartość gry zawodników.
Bob Myers , który tanio ściągnął Browna do Sixers, bagatelizuje zaawansowane statystyki:
– Z analityką jest tak, że ludzie idą za mocno w jedną lub drugą stronę. Albo wcale nie słuchają analityki, albo skupiają się tylko na niej. Oba podejścia są niewłaściwe. Nie wiem jak Brown mógłby zdobyć nagrodę MVP Finałów, gdyby nie był dobrym koszykarzem. To, na co powinno się patrzeć przy ocenie Jaylena browna, to wygrywanie. To jest odpowiednia analityka: wygrywanie. Jego drużyna wygrywała. Celtics z nim zdobyli jedno mistrzostwo, ale ile razy byli w finałach konferencji? – argumentuje Bob Myers.
Według doniesień Bobbiego Marksa z ESPN, w sztabie Celtics panowała konkluzja – na podstawie wyliczeń analitycznych – że Jaylen Brown był w poprzednim sezonie dopiero siódmym (!) najlepszym graczem zespołu. Mowa o gościu notującym średnio prawie 29 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst.
Bob Myers zwrócił uwagę na fakt, że liczby nie zawsze dobrze odzwierciedlają rzeczywistość. Jako przykładu użył zawodnika z czasów jego zarządzania klubem Golden State Warriors :
– W tych wszystkich mistrzowskich drużynach Warriors, wiesz kto nigdy, przez całą karierę, nie wypadał dobrze w modelach analitycznych? Klay Thompson. Pomyśl o tym. Klay nigdy nie wypadał dobrze analitycznie. Jakim graczem jest Klay Thompson? Nie wygralibyśmy tego wszystkiego bez niego – wspomina Bob Myers jednego z kluczowych graczy w dynastii Warriors.
Klay Thompson spędził w Warriors 13 lat, sięgnął z drużyną po cztery tytuły mistrzowskie odgrywając przez lata bardzo ważną rolę w zespole.
– Kiedy budujesz drużynę, cała sztuka polega na tym, by skomponować dobrze całą piątkę. Pięciu gości gra w koszykówkę, to nie jest golf. Dlatego geniusz polega na skomponowaniu piątki. Wtedy myślisz sobie: Okej, Klay Thompson. Wrzuć go w obronie na Kyrie Irvinga czy Jamesa Hardena. Po prostu wyłączysz ich z gry. Gdyby nie on, nie wygralibyśmy tych serii. […] Analityka zwraca mocno uwagę na obronę poza piłką, na bloki, przechwyty, tego rodzaju rzeczy. Nie ceni wystarczająco prostego: bronię zawodnika z piłką, po prostu go odetnę. Czasem analityka przecenia pewne elementy gry – kontynuuje Myers.
Klay Thompson to bardzo ciekawe porównanie. W przypadku Jaylena Browna także mówimy o bardzo dobrym obrońcy na piłce, który jednak nie notuje zbyt wielu przechwytów i bloków. Analityka nie przepada za Brownem z przynajmniej kilku powodów. Oprócz podstaw, jak niespełna 35% skuteczności za trzy przy wielu oddawanych próbach, zwraca się uwagę na braki w kreowaniu gry dla innych, czy liczbę strat. Według wyliczeń analityka ESPN Jeremiasa Engelmanna, żaden gracz w NBA nie wpływa gorzej na liczbę punktów zdobywanych przez kolegów na boisku:
Problemy analityczne z Jaylenem Brownem sięgają jednak poza boisko. Są to także problemy natury fiskalnej. Model analityczny stworzony przez Stepha Noha , wyliczający realną wartość finansową gry zawodnika, wskazuje jednoznacznie: Jaylen Brown to zawodnik przepłacony. Skrzydłowy ma jeszcze trzy lata ważnego kontraktu, a w przyszłym sezonie zarobi ponad 57 mln dolarów. Według modelu Noha, realnie powinien zarobić “zaledwie” 37 mln:
Paul George , choć “sprany”, mający najlepsze lata za sobą, ciągle kontuzjowany i zarabiający równie niebotyczną kwotę ponad 50 mln dolarów za sezon… Będzie ją zarabiał tylko przez dwa sezony, czyli o rok krócej. To jest właśnie najważniejsza “analityka” w obecnej NBA . Analityka finansowa.
Wspieraj PROBASKET