
Amerykański sejsmolog przetrzymywany w Chinach. Ma wiedzę cenną dla Pekinu
Youlin Chen, 54-letni amerykański sejsmolog urodzony w Chinach, został zatrzymany przez służby bezpieczeństwa 5 listopada 2024 roku na lotnisku w Pekinie . Planował on wówczas wrócić do swojego domu w amerykańskim Bostonie (uzyskał bowiem obywatelstwo USA w 2011 roku), po wizycie w Państwie Środka, gdzie odwiedził rodzinę i wygłosił wykłady na dwóch uniwersytetach. Od tamtego czasu naukowiec jest przetrzymywany przez chińskie władze pod zarzutem szpiegostwa .
Jak się okazuje, badacz ma wiedzę, która dla Pekinu może być wyjątkowo cenna . Youlin Chen prowadził bowiem badania nad falami sejsmicznymi wywołanymi przez sześć znanych wybuchów jądrowych w Korei Północnej . W jego artykule naukowym z grudnia 2020 roku, który przytoczyła agencja Reutera, naukowiec analizował też sposoby odróżniania fal sejsmicznych wywołanych testami broni od tych, które spowodowane są trzęsieniami ziemi. Właśnie tę wiedzę Pekin może chcieć uzyskać od swojego zakładnika.
Tajemnice Chin skrywane pod ziemią. Pekin chce ukrywać testy broni jądrowej
Wokół tej sprawy, ujawnionej przez agencję Reutera, narosły obawy, że Chiny chcą wykorzystać specjalistyczną wiedzę przetrzymywanego naukowca, aby sprawnie ukrywać podziemne testy broni jądrowej . Takie zdanie wyraził m.in. wspomniany wcześniej Eric Lebson, a także eksperci ds. testów broni jądrowej, z którymi się konsultował.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że administracja Donalda Trumpa w lutym oskarżyła Chiny o próbę ukrycia podziemnego wybuchu jądrowego o niskiej mocy. Miało do niego dojść 22 czerwca 2020 roku. Chińczycy mieli wykorzystać technikę polegającą na doprowadzeniu do detonacji wewnątrz dużej podziemnej komory , aby zmniejszyć siłę wytwarzanych fal uderzeniowych. Pekin zaprzeczył tym oskarżeniom.
„Tajemnice państwowe” z datą wsteczną. Fortel chińskiej biurokracji
Eric Lebson , były urzędnik ds. bezpieczeństwa narodowego USA, którego organizacja Global Reach zajmująca się pomocą zakładnikom doradza rodzinie Youlina Chena, przekazał w rozmowie z Reutersem, że badania naukowca były finansowane przez amerykański Departament Stanu oraz Laboratorium Badawcze Sił Powietrznych . Dodał, że w przedsięwzięciu współpracowali też badacze z Państwa Środka, a prace naukowe opierały się na publicznie dostępnych chińskich danych.
Jak jednak wskazały organizacje broniące praw człowieka, chińskie władze często stosują pewien biurokratyczny fortel . Dane, które były przez jakiś czas dostępne publicznie, jak np. oficjalne statystyki, mogą zostać utajnione i sklasyfikowane jako kluczowe dla bezpieczeństwa narodowego . To potencjalnie może narazić na odpowiedzialność każdego, kto posiadał lub udostępniał informacje, będące wcześniej w otwartym dostępie.
Naukowca przesłuchiwano ponad 100 razy
Youlin Chen, przetrzymywany jest w Państwie Środka pod zarzutem szpiegostwa , który postawiono mu 1 maja 2025 roku. Do tej pory nie odbył się proces naukowca . Jak przekazała agencja Reutera, sekretarz stanu USA Marco Rubio 19 marca 2026 r. uznał badacza za „bezpodstawnie zatrzymanego”.
Były urzędnik ds. bezpieczeństwa narodowego USA Eric Lebson w kontekście zarzutu o szpiegostwo zwrócił uwagę, że wprawdzie naukowiec był zatrudniony przez podmiot administracji USA i prowadził badania finansowane przez m.in. Departament Stanu, jednak nigdy nie posiadał amerykańskiego poświadczenia bezpieczeństwa ani nie wykonywał prac objętych klauzulą tajności . Na stronie tytułowej wspomnianego wcześniej artykułu jego autorstwa zaznaczono, że został napisany dla biura kontroli zbrojeń Departamentu Stanu i „zatwierdzony do publicznego udostępnienia”.
Naukowiec był przesłuchiwany przez chińskich urzędników ponad 100 razy w sprawie jego badań nad falami sejsmicznymi wywoływanymi przez północnokoreańskie testy broni jądrowej – stwierdziła w rozmowie z agencją Reutera żona badacza, Yufang Rong. Kobieta wynajęła również chińskiego adwokata dla męża, jednak pełnomocnika dopuszczono do zatrzymanego dopiero po ponad 13 miesiącach przetrzymywania . Przedstawiciele amerykańskiej ambasady kilkukrotnie odwiedzali naukowca, ale – jak podkreśliła Yufang Rong – zawsze towarzyszyli im chińscy urzędnicy, uniemożliwiając mu swobodne wypowiadanie się.
Badacz przetrzymywany w koszmarnych warunkach
Żona przetrzymywanego naukowca powiedziała w rozmowie z Reutersem, że w początkowym okresie zatrzymania mężczyzna przebywał w wyjątkowo trudnych warunkach. Miał być zmuszany do siedzenia cały dzień na twardym stołku, bez możliwości wstawania, czy choćby chwilowego rozruszania się; nie mógł też czytać. Naukowiec miał zostać również na jakiś czas pozbawiony dostępu do leków m.in. na cukrzycę.
Od tamtej pory, jak stwierdziła żona naukowca, trudno było uzyskać informacje na temat warunków, w jakich przebywa obywatel USA . Yufang Rong dodała jednak, że schudł on ok. kilkunastu kilogramów , podawano mu bowiem za mało jedzenia, w dodatku ubogiego w białko, owoce czy warzywa. Także przyjmowane w niewoli leki mają być niskiej jakości.
Czy amerykańska dyplomacja zdoła uratować sejsmologa więzionego w Chinach?
Decyzja, którą podjął w marcu Marco Rubio – o uznaniu Youlin Chen za „bezpodstawnie zatrzymanego” – podniosła priorytet tej sprawy dla amerykańskich władz .
Już po ujawnieniu sprawy przez agencję Reutera, głos zabrał rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych podczas wtorkowej konferencji prasowej.
Chińskie organy sądowe rozpatrują sprawy zgodnie z prawem i nie ma czegoś takiego jak tzw. bezpodstawne zatrzymanie – stwierdził Lin Jian.
Jak stwierdzili działacze na rzecz zakładników, a także żona naukowca, mężczyzna jest jedynym Amerykaninem przetrzymywanym obecnie w Chinach, którego uznano za niesłusznie zatrzymanego . Z kolei Fundacja Foleya zajmująca się pomocą zakładnikom, oceniła uważa, że Youlin Chen jest jednym z co najmniej 12 Amerykanów niesłusznie przetrzymywanych w Chinach , wliczając w to osoby objęte zakazem opuszczania kraju.
Informator agencji Reutera, zaznajomiony z tą sprawą, stwierdził, że administracja USA „ koncentruje się na doprowadzeniu do jego uwolnienia z bezpodstawnego zatrzymania”.
Prezydent Trump jasno dał do zrozumienia, że chce, aby każdy Amerykanin przetrzymywany za granicą powrócił do domu. Od momentu objęcia urzędu w tej kadencji doprowadził do ponownego połączenia ponad 100 osób z ich rodzinami – powiedziała zastępczyni rzecznika prasowego Białego Domu Anna Kelly.
Żona przetrzymywanego w Chinach naukowca powiedziała, że Biały Dom i Departament Stanu USA poinformowały ją, iż podczas majowej wizyty państwowej w Pekinie Donald Trump poruszył kwestię zatrzymania jej męża w rozmowie z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem. Ten z kolei miał obiecać, że „zbada tę sprawę”. Jak dodała, administracja Xi Jinpinga nie podjęła jednak żadnych działań.
Informator Reutersa nie potwierdził bezpośrednio, że Trump rozmawiał z Xi na temat więzionego naukowca. Stwierdził tylko, że obaj przywódcy mają „ bardzo dobre relacje osobiste . Jest to jeden z wielu aspektów stosunków amerykańsko-chińskich. Żadna pojedyncza kwestia nie ma decydującego znaczenia”.
Agencja oceniła, że sprawa ta ma szansę powrócić podczas wizyty, którą – jak zapowiedział Trump – Xi złoży we wrześniu w Waszyngtonie.
„Skażą go bez względu na wszystko”
W wywiadzie dla Reutersa Yufang Rong wyraziła obawę, że Pekin jeszcze przed rozpoczęciem procesu postanowił uznać jej męża za winnego szpiegostwa . Za to przestępstwo w Chinach grozi dożywocie , a w przypadkach uznanych za szczególnie poważne nawet kara śmierci .
Uważam, że skażą go bez względu na wszystko , a proces odbędzie się za zamkniętymi drzwiami – powiedziała żona Youlina Chena, która sama również jest sejsmologiem, ale nie pracowała przy badaniach swojego męża.
Zdaniem kobiety, administracja Donalda Trumpa wstrzymywała się z upublicznieniem tej sprawy, aby dać przestrzeń do działania dyplomatom wysokiego szczebla.