Były minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto wydał w ubiegłym roku równowartość około 5,6 miliona euro na prywatne czartery - przekazał węgierski MSZ. Pieniądze pochodziły ze środków publicznych. Obecna władza nazywa to "absolutnym marnotrawstwem".
Kolejny skandal w obozie byłej władzy na Węgrzech. Sekretarz stanu w ministerstwie spraw zagranicznych Gyorgy Laszlo Velkey poinformował w środę o szczegółach raportu prześwietlającego finanse resortu za 2025 r. Dokument obnażył gigantyczne wydatki byłego ministra spraw zagranicznych Petera Szijjarto.
Z audytu wynika, że w ciągu ubiegłego roku polityk wydał na prywatne czartery ponad 2 miliardy forintów z publicznych środków, co daje w przeliczeniu około 5,6 miliona euro. W analizowanym okresie minister wraz z towarzyszącą mu delegacją odbył łącznie 19 takich oficjalnych podróży z wykorzystaniem luksusowych odrzutowców.
Zrobił tak przed radiowozem. 29-latek szybko pożałował
Cennik podróży ministra. Najdroższe loty do USA
W swoim komunikacie w mediach społecznościowych wiceszef węgierskiego MSZ przedstawił dokładne wyliczenia kosztów poszczególnych rejsów. Koszt ośmiu z tych podróży zamknął się w kwotach poniżej 100 milionów forintów za lot. W przypadku dziewięciu kolejnych opłaty oscylowały w granicach od 100 do 200 milionów forintów.
Dwa rejsy przebiły jednak próg 200 milionów. Absolutnym rekordzistą w zestawieniu wydatków okazała się trzydniowa wizyta w Stanach Zjednoczonych w lutym minionego roku. Przelot Petera Szijjarto na trasie Budapeszt-Nowy Jork-Waszyngton-Budapeszt kosztował węgierskich podatników blisko 246 milionów forintów.
Dla kontrastu najtańsza okazała się jednodniowa podróż czarterem na linii Budapeszt-Banja Luka-Budapeszt w listopadzie. Kosztowała ona skarb państwa około 12 milionów forintów.
Nowe władze uderzają w Petera Szijjarto
Ujawnione w audycie kwoty wywołały ostrą reakcję obecnych urzędników, którzy zarzucają poprzedniej ekipie niegospodarność. W swoim wpisie na Facebooku sekretarz stanu nie szczędził krytyki wobec działań polityka.
Przedstawiciel resortu dyplomacji zaznaczył również, że podsumowane dotąd koszty nie zamykają faktycznej listy wydatków polityka. - A mowa tu tylko o kosztach czarteru. Do tego dochodzą jeszcze wydatki na hotele i inne koszty - podsumował Velkey.
Dziennikarka Wirtualnej Polski. Absolwentka dziennikarstwa na Collegium Civitas, obecnie studentka politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Z mediami związana już od czasów liceum. Sądeczanka na emigracji w Warszawie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości