Cezary Królak pytany o to, jakie prawa przysługują klientowi, który zamówił na przykład jedną rybę, a otrzymał inną, podkreślił, że w pierwszej kolejności nieprawidłowości należy zgłaszać na miejscu. - Najlepiej jest od razu interweniować u samej obsługi, naciskać na ile się da, żeby problem został rozwiązany - powiedział.
Problem w smażalni. Co robić
Zaznaczył, że spokojna, ale stanowcza rozmowa z obsługą często przynosi skutek. - Często jest też tak, że jeżeli dyskutujemy z obsługą lokalu spokojnie, może bez wykrzykiwania, ale kategorycznie, energicznie, słyszą to też inni goście w tym lokalu. No więc jeśli widzą, że coś jest tutaj nie tak, że ktoś z klientów zgłasza jakieś zastrzeżenia, no to, mówiąc potocznie, fama się roznosi - mówił.
Jak dodał, dla restauratora negatywne opinie to poważny problem. - Walka o klienta w sezonie jest bardzo duża, bardzo intensywna. Jeśli okazuje się, że któryś lokal mierzy się z tym, że klienci są niezadowoleni, może się liczyć z tym, że ten biznes przestanie się opłacać, że klienci uciekną - wskazał Królak.