
Sejm uchwalił ustawę o Osobistych Kontach Inwestycyjnych (OKI). Na papierze nowe przepisy mogą oznaczać niższy podatek niż dziś, ale tylko przy określonym wyniku inwestycji. Sprawdzamy, jak po zmianach może wyglądać wysokość daniny.
Osobiste Konto Inwestycyjne ma być nowym, dobrowolnym mechanizmem oszczędzania i inwestowania z preferencją podatkową. Jak wynika z założeń przyjętych przez rząd i uchwalonych przez Sejm , zyski z aktywów zgromadzonych na OKI nie będą objęte podatkiem Belki tylko nowym podatkiem od wartości aktywów. Zwolnienie ma objąć aktywa (m.in. akcje, obligacje, listy zastawne oraz notowane na rynku regulowanym ETF-y denominowane w złotym, a także fundusze - w tym zagraniczne - pod warunkiem że co najmniej 70 proc. ich portfela stanowią polskie aktywa w PLN) do 100 tys. zł, a dla części bezpieczniejszych produktów, takich jak lokaty czy skarbowe obligacje oszczędnościowe, limit ma wynosić 25 tys. zł w ramach ogólnego limitu.
W praktyce oznacza to, że największą korzyść podatkową mają odczuć inwestorzy lokujący środki w akcje, obligacje, fundusze czy wybrane ETF-y. Jak zwraca uwagę Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFaktu, dla inwestycji do 100 tys. zł nowe rozwiązanie może być realnym uproszczeniem i zachętą do budowania kapitału. Jego zdaniem w tym zakresie inwestorzy będą mogli „spać bezpiecznie pod względem podatkowym”.
Podatek niezależnie od zysków
Zgodnie z rządowymi założeniami stawka nowego podatku ma odpowiadać 19 proc. stopy referencyjnej NBP z 31 października poprzedniego roku , przy czym w 2027 r. ustawodawca przewidział sztywną stawkę 0,85 proc. Obecna stopa referencyjna NBP wynosi 3,75 proc., co oznaczałoby stawkę około 0,71 proc. w kolejnych latach, jeśli poziom stóp się nie zmieni.
To właśnie ten element budzi największe wątpliwości Piotra Juszczyka. Jak podkreśla ekspert, nie będzie to podatek od wypracowanego zysku, ale od samego posiadania aktywów ponad limit zwolnienia . To oznacza, że inwestor zapłaci daninę nawet wtedy, gdy jego portfel w danym roku nie zarobił albo przyniósł stratę.
Niższy podatek w ramach OKI
Na przykładzie inwestora z portfelem wartym 1 mln zł Piotr Juszczyk wyjaśnia, jak w praktyce przełożą się na podatników planowane zmiany podatkowe.
– Pierwsze 100 tys. zł jest w pełni zwolnione z podatku Belki. Pozostałe 900 tys. zł podlega nowemu podatkowi od aktywów, liczonemu od średniej wartości portfela w skali roku - w 2027 r. przy stawce 0,85 proc. da to 7650 zł podatku rocznie , a w kolejnych latach przy stawce ok. 0,71 proc. - około 6390 zł rocznie. Co ważne, podatek ten płaci się niezależnie od tego, czy inwestycja przyniosła zysk czy stratę. Załóżmy, że inwestor ma 1 mln zł aktywów, które w skali roku zarobiły 5 proc., czyli dały 50 000 zł zysku. Na starych zasadach podatek Belki liczony jest od całego zysku: 50 000 zł x 19 proc. = 9500 zł . Na nowych zasadach podatek od aktywów liczony jest nie od zysku, lecz od wartości portfela powyżej 100 tys. zł, czyli od 900 tys. zł – wylicza doradca podatkowy.
OKI a obecne zasady
Wariant
Podatek
Stare zasady (Belka, 19 proc. od zysku)
9500 zł
OKI - 2027 r. (stawka 0,85 proc. od aktywów)
7650 zł
Zdaniem rozmówcy, przy takim zysku OKI wypada korzystniej - oszczędność wynosi 1850 zł. Jednak to porównanie działa jednak na korzyść OKI tylko przy dodatnim wyniku inwestycyjnym. Gdyby ten sam portfel stracił na wartości, na starych zasadach nie zapłacilibyśmy nic (bo nie ma zysku), a na nowych zasadach i tak trzeba zapłacić 7650 zł podatku od aktywów - gdyż nie zależy on od wyniku inwestycyjnego, lecz od samej wartości portfela.
Oczywiście dla wytrawnych inwestorów może przynosić OKI realne korzyści, ale warto zwrócić uwagę, że nie dość że podejmujemy ryzyko inwestycyjne, to jeszcze podatkowe. Z drugiej strony przy inwestycjach do 100 tys. zł w 2027 roku możemy spać bezpiecznie pod względem podatkowym – podsumowuje Juszczyk. Kto i gdzie założy konto?
Z rządowych założeń wynika, że OKI będzie można otworzyć w banku, domu maklerskim, zakładzie ubezpieczeń, funduszu inwestycyjnym albo w dobrowolnym funduszu emerytalnym . Jedna osoba będzie mogła posiadać więcej niż jedno konto, ale limit zwolnienia ma być wspólny dla wszystkich rachunków łącznie. Podstawowe czynności, takie jak otwarcie konta, wpłaty i wypłaty, mają być wolne od opłat.
Piotr Juszczyk zwraca uwagę, że ustawodawca nie przewidział natomiast wspólnych kont dla małżonków ani wspólnego limitu, choć podobne rozwiązania funkcjonują już choćby przy wspólnym rozliczeniu PIT czy limitach w najmie prywatnym. W jego ocenie to obszar, nad którym warto byłoby się jeszcze pochylić.
OKI tylko na aktywa
Jednym z praktycznych ograniczeń nowego rozwiązania jest brak możliwości przeniesienia już posiadanych inwestycji na OKI. Aby skorzystać z ulgi, inwestor będzie musiał najpierw sprzedać dotychczasowe aktywa, rozliczyć je na starych zasadach, a dopiero potem wpłacić środki na nowe konto.
Zdaniem Piotra Juszczyka to może być poważna bariera dla bardziej aktywnych inwestorów. Ekspert ocenia, że zwolnienie z podatku Belki do 100 tys. zł to krok w dobrym kierunku i realna zachęta do długoterminowego inwestowania, ale brak możliwości prostego przeniesienia istniejącego portfela może część osób skutecznie zniechęcić do zmiany.
Ustawa pozostawia kilka kwestii, które będą wymagały doprecyzowania w praktyce. Wątpliwości budzi m.in. sposób opodatkowania dywidend wypłacanych na OKI oraz dokładna kwalifikacja podatkowa aktywów, które nie spełniają progu 70 proc. udziału polskich aktywów w portfelu funduszu. Nie jest jasne, czy w takim przypadku zyski trafiają pod nowy podatek od aktywów, czy pozostają objęte podatkiem Belki. Ustawa gwarantuje bezpłatne prowadzenie samego konta, natomiast nie ogranicza wysokości prowizji transakcyjnych pobieranych przez instytucje finansowe – komentuje doradca podatkowy. Co dalej z ustawą?
Uchwalona przez Sejm ustawa została przekazana do Senatu, więc proces legislacyjny jeszcze się nie zakończył. Po pracach senackich dokument trafi do podpisu prezydenta. Zgodnie z założeniami nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r.