RAK
    Kacprzyk starał się o etat w jeszcze jednym szpitalu. Nowe ustalenia mediów

    Kacprzyk starał się o etat w jeszcze jednym szpitalu. Nowe ustalenia mediów

    439 odsłon
    Kacprzyk starał się o etat w jeszcze jednym szpitalu. Nowe ustalenia mediów

    W skrócie

    Dawid Kacprzyk rozmawiał z dyrektorem szpitala w Mińsku Mazowieckim o pracy i proponował zatrudnienie zespołu lekarzy z wysokimi stawkami za godzinę.

    Negocjacje zakończono po tym, jak pracownicy zgłosili, że Kacprzyk kierował do nich groźby związane ze zwolnieniami.

    Dziennikarze portalu Zero ujawnili, że Kacprzyk zarobił 1,6 mln zł jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym w Warszawie.

    W 2025 roku Kacprzyk pracował także w szpitalu w Częstochowie, a umowę rozwiązano na jego wniosek.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

    Dziennikarze portalu Zero opisali kolejną sprawę z udziałem Dawida Kacprzyka , tym razem związaną ze szpitalem powiatowym w Mińsku Mazowieckim . Według relacji na przełomie 2024 i 2025 roku w placówce poszukiwany był koordynator SOR-u.

    Dyrektor szpitala zdobył wtedy kontakty do lekarzy ze Szpitala Południowego w Warszawie , którzy mieli szukać pracy.

    • Rozmawiałem z panem Kacprzykiem, a także z jeszcze jednym doktorem - to on w zasadzie miał być koordynatorem, nie Kacprzyk - relacjonuje dyrektor szpitala Artur Więckowski, który podkreślił, że nie znał wcześniej 28-latka.

    Dawid Kacprzyk chciał pracować w Mińsku Mazowieckim. Dyrektor: Miał wygórowane oczekiwania

    Negocjacje miały trwać dwa tygodnie. Dawid Kacprzyk proponował sprowadzenie do szpitala całego zespołu lekarzy , proponując zarobki na poziomie 350 zł za godzinę pracy. Zdaniem dyrektora były to "wygórowane oczekiwania". Kacprzyk miał domagać się jeszcze wyższego wynagrodzenia dla siebie oraz koordynatora.

    Więckowski w rozmowie z Zero zaznaczył, że przestrzegał przepisów i wiedział, że ze względu na nieukończoną specjalizację 28-latek nie może zostać koordynatorem, ale " chciał specjalnej stawki dla siebie za to, że, jak to ujmował, organizuje kolegów, spina zespół". Miała ona wynosić 400 lub 450 zł za godzinę.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Interia

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era