
„Wychodzi, że w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot. Były one zakupione przez Polskę od USA w celu budowy wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej, o którym od lat słyszycie w mediach, a który do dziś nie jest ukończony. To jedyne pociski, którymi dysponowała/dysponuje Polska, zdolne zwalczać rosyjskie rakiety Iskander, zagrażające Polsce i rozmieszczone w obwodzie królewieckim” - napisał dziś na platformie X wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak. O te doniesia został dziś zapytany w Polsat News Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Powiedział, że to „bardzo prawdopodobne”, że polski rząd przekazywał wiosną pociski do systemów Patriot Ukrainie. Wiceszef MON Cezary Tomczyk z kolei - komentując te doniesienia - zaznaczył, że lista przekazywanych donacji jest niejawna. Informacje te próbował zweryfikować u źródła reporter RMF FM Michał Radkowski.
Opozycja i koalicja rządowa są zgodne: Potrzebny jest audyt
Potrzebny jest audyt w sprawie uzbrojenia, jakie Polska przekazała Ukrainie od początku rosyjskiej agresji - ten sposób obie strony sceny politycznej odnoszą się do wpisu Krzysztofa Bosaka.
Jak informuje dziennikarz RMF FM Michał Radkowski, w koalicji rządowej nikt nie chce powiedzieć wprost, czy doniesienia są prawdziwe. Dariusz Joński z Koalicji Obywatelskiej przekonuje, że tę sprawę musi jak najszybciej wyjaśnić Ministerstwo Obrony Narodowej. Oczekuje on też audytu.
Nie ma co oszukiwać, że nie tylko Amerykanie, nie tylko Europa dawała i sprzęt, i pociski, żeby Rosję potwstrzymywać, ale taki audyt - co Polska przekazała - w przyszłości dobrze byłoby zrobić - mówi RMF FM Dariusz Joński z KO. O przeprowadzeniu audytu w tej sprawie mówi nam też Łukasz Rzepecki z Konfederacji. Jest przekonany, że to, o czym napisał w serwisie X wicemarszałek Bosak, jest prawdą.
To milczenie przekonuje mnie, że tak - że przekazaliśmy bez wiedzy najprawdopodobniej prezydenta, ale też parlamentu i opinii publicznej bardzo skuteczne pociski Patriot, które są w stanie zestrzeliwać rosyjskie Iskandery. Jeżeli to się potwierdzi, a wszystko wskazuje, że tak, to jest to niebywały skandal - mówi Rzepecki, dodając, że akurat pociski przechwytujące do systemów Patriot nie powinny być przekazywane, bo to towar deficytowy. Przydacz: Mało tego, odstąpiliśmy kolejkę
Według moich informacji jest jeszcze tak, że (polski rząd - przyp. red.) odstąpił nawet kolejkę w amerykańskich fabrykach. W tym sensie, to Amerykanie produkują te rakiety, wiadomo, że jest duża, długa kolejka, trzeba czekać bardzo długo na to, aby takie systemy zostały wyprodukowane. My byliśmy wyżej w kolejce, Ukraińcy byli za nami i rząd odstąpił Ukrainie swoje miejsce, tak że Polacy będą dłużej czekać - powiedział również Marcin Przydacz w Polsat News. Na razie ani premier Donald Tusk, ani nikt z ministrów nie odniósł się do tych słów.