RAK
    Sąd nie aresztował drogowego pirata. "Oświadczył, że zrozumiał swój błąd"

    Sąd nie aresztował drogowego pirata. "Oświadczył, że zrozumiał swój błąd"

    3649 odsłon
    Sąd nie aresztował drogowego pirata. "Oświadczył, że zrozumiał swój błąd"

    W piątek w miejscowości Skrzeszew (niedaleko Legionowa) 55-letni kierujący Chevroletem potrącił pieszego i uderzył w płot . Ciężko rannego 17-latka przetransportował do szpitala śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

    Kierowca potrącił 17-latka. Odjechał w kajdankach

    Sportowym autem przejechał przez rondo, ściął drzewa i latarnię

    Jak ustalił reporter tvnwarszawa.pl Artur Węgrzynowicz, ten sam kierujący w marcu ubiegłego roku na skrzyżowaniu ulic Polnej i Kościelnej w Wieliszewie, doprowadził do innego niebezpiecznego zdarzenia. Mężczyzna, kierując sportowym Nissanem GT-R, przeciął rondo, skosił drzewa oraz latarnię. Zatrzymał się w polu, kilkaset metrów za pierwszą przeszkodą.

    Kierujący z urazem głowy, po opatrzeniu przez ratowników medycznych został przetransportowany śmigłowcem LPR do szpitala. 54-letni wówczas mężczyzna miał już wtedy cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami.

    Przejechał przez rondo w Wieliszewie, trafił do szpitalaŹródło zdjęcia: fot. Piotr Mostowiec Przejechał przez rondo w Wieliszewie, trafił do szpitalaŹródło zdjęcia: fot. Piotr Mostowiec Przejechał przez rondo w Wieliszewie, trafił do szpitalaŹródło zdjęcia: fot. Piotr Mostowiec Przejechał przez rondo w Wieliszewie, trafił do szpitalaŹródło zdjęcia: fot. Piotr Mostowiec Przejechał przez rondo w Wieliszewie, trafił do szpitalaŹródło zdjęcia: fot. Piotr Mostowiec Przejechał przez rondo w Wieliszewie, trafił do szpitalaŹródło zdjęcia: fot. Piotr Mostowiec Przejechał przez rondo w Wieliszewie, trafił do szpitalaŹródło zdjęcia: fot. Piotr Mostowiec Przejechał przez rondo w Wieliszewie, trafił do szpitalaŹródło zdjęcia: fot. Piotr Mostowiec

    Sportowym autem przez rondo. Kierowca ma cofnięte prawo jazdy

    Skasował ogrodzenie w Legionowie

    To jednak nie wszystko. W Komendzie Powiatowej Policji w Legionowie potwierdziliśmy, że 55-latek zaledwie kilka dni przed potrąceniem nastolatka w Skrzeszewie - w poniedziałek 13 lipca około godziny 14.30, jadąc Nissanem, doprowadził do zderzenia z dwoma innymi samochodami osobowymi na ulicy Parkowej w Legionowie.

    "W wyniku zdarzenia doszło do uszkodzenia ogrodzenia przy jednej z posesji. Jedna osoba poszkodowana biorąca udział w kolizji po przebadaniu przez zespół ratownictwa medycznego nie została zabrana do szpitala" - podała wówczas Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie.

    Wypadek z udziałem trzech aut na ulicy Parkowej w LegionowieŹródło zdjęcia: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie Wypadek z udziałem trzech aut na ulicy Parkowej w LegionowieŹródło zdjęcia: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie Wypadek z udziałem trzech aut na ulicy Parkowej w LegionowieŹródło zdjęcia: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie Wypadek z udziałem trzech aut na ulicy Parkowej w LegionowieŹródło zdjęcia: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie Wypadek z udziałem trzech aut na ulicy Parkowej w LegionowieŹródło zdjęcia: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie Wypadek z udziałem trzech aut na ulicy Parkowej w LegionowieŹródło zdjęcia: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie Postawili zarzuty i zwolnili do domu

    Jak podała "Gazeta Powiatowa", 55-latek usłyszał zarzuty za zdarzenia z Legionowa i Skrzeszewa. Chodzi o artykuły: 180a Kodeksu karnego (prowadzenie pojazdu po cofnięciu uprawnień), 177 par. 1 (spowodowanie wypadku w ruchu) i art. 160 par. 1 (narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu). Podejrzanemu grozi do trzech lat więzienia.

    Prokuratura wnioskowała o areszt dla mężczyzny. Sąd uznał, że tymczasowe aresztowanie nie będzie konieczne. - Mimo wniosku prokuratury o areszt, decyzją sądu mężczyzna otrzymał dozór policji - powiedziała nam we wtorek podkom. Agata Halicka, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Legionowie.

    Sądu Rejonowy w Legionowie uznał, że wobec podejrzanego wystarczy zastosowanie dozoru policji i zakazu kontaktowania ze świadkami.

    "W uzasadnieniu postanowienia sąd wskazał, że powodem takiego rozstrzygnięcia było uznanie, że choć zebrany materiał dowodowy ze znacznym prawdopodobieństwem wskazuje, iż podejrzany dopuścił się zarzucanych mu czynów, nie jest konieczne jego osadzenie w areszcie, a dalsze postępowanie karne toczyć się będzie prawidłowo także wtedy, gdy Leszek G. będzie stawiał się na dozór policji" - przekazała "Gazecie Powiatowej" Beata Tymoszów, rzeczniczka prasowa ds. karnych Sądu Okręgowego Warszawa - Praga.

    Sąd zapewnił, że zabezpieczony został materiał dowodowy.

    "Oświadczył, że zrozumiał swój błąd"

    "W ocenie Sądu Rejonowego w Legionowie, dla uchronienia społeczeństwa przed ryzykiem podjęcia przez podejrzanego kolejnej jazdy samochodem nie jest konieczne zastosowanie tymczasowego aresztowania. Wprawdzie bowiem podejrzany uprzednio nie respektował faktu, iż cofnięto mu uprawnienia do prowadzenia pojazdów, ale po wypadku oświadczył, że zrozumiał swój błąd i nie dopuści się ponownie przestępstwa" - przytacza argumentacje sądu rejonowego Tymszów.

    Postanowienie sądu nie jest prawomocne. Prokuratura zamierza je zaskarżyć.

    Prowadził mimo pięciu sądowych zakazów. Kierowca w areszcie, pasażer z mandatem

    Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era